Puchar Polski. Śląsk ku marzeniom: W Pucharze Polski gra z Legią

- W Pucharze Polski musimy być jak tenisista, który myśli tylko o wygraniu każdej następnej piłki. O zwycięstwie w całości zmagań pomyślimy, jak cała rywalizacja będzie miała się ku końcowi - mówi drugi trener Śląska Marek Wleciałowski. We wtorek wrocławianie w 1/8 finału rozgrywek zagrają z Legią.
Wszystkie akcje polskiej ligi na Ekstraklasa.tv »

Dla obu zespołów będzie to drugi pojedynek w tym sezonie, bowiem wcześniej Śląsk i Legia zagrały w ekstraklasie. W trzeciej kolejce warszawianie wygrali we Wrocławiu 1:0 i było to jedno z ich lepszych spotkań w lidze. Od tego czasu Legia w lidze głównie zawodziła - w tabeli zajmuje odległe ósme miejsce. Jednak drużyna Macieja Skorży z kryzysu zdaje się wychodzić. Ostatnio wygrała ważne spotkania z Widzewem Łódź i Koroną Kielce. I obydwa te mecze wygrała na wyjeździe.

Dla porównania Śląsk w pewnym sensie w kryzysie trwa, bo w ekstraklasie jest przedostatni, a na zwycięstwo czeka od 13 sierpnia. Dodatkowo zespół jest w okresie przejściowym, a nowy szkoleniowiec Orest Lenczyk dowodzi nim zaledwie od trzech meczów. Na razie żadnego jeszcze nie przegrał, ale w lidze pozostaje również bez zwycięstwa.

Nowy trener dopiero szuka optymalnych ustawień i dlatego wielu obserwatorów zastanawia się, czy w obecnej sytuacji rozgrywek pucharowych nie potraktuje eksperymentalnie. Jego najbliższy współpracownik Marek Wleciałowski takim twierdzeniom zdecydowanie zaprzecza.

- O lekceważeniu rozgrywek o Puchar Polski nie ma nawet mowy. Jeśli ktoś twierdzi inaczej, to znaczy, że nie zna sytuacji drużyny i charakteru szkoleniowca. W porównaniu do ligi zmiany w składzie mogą się zdarzyć, ale tylko dlatego, że cały czas przyglądamy się niektórym zawodnikom. Na Legię na pewno wystawimy jednak jedenastu najlepszych piłkarzy, jakich mamy obecnie do dyspozycji - zapewnia drugi trener Śląska, i dodaje. - Cieszę się, że już w tej fazie spotkaliśmy się z mocnym rywalem. Ewentualne zwycięstwo będzie miało bowiem ważne znaczenie psychologiczne i może nam pomóc w ekstraklasie - podkreśla.

Dla Śląska rozgrywki o Pucharu Polski są ostatnią szansą na realizację swojego największego marzenia - czyli awansu do europejskich pucharów. Wywalczenie go przez rywalizację w ekstraklasie, przy obecnej postawie drużyny, wydaje się już absolutnie niemożliwe. Niestety, Śląsk zamiast walczyć o czołowe miejsca, musi bronić się przed degradacją.

O tym, że walkę o utrzymanie można połączyć ze skuteczną walką w Pucharze Polski, w zeszłym sezonie skutecznie przekonywała Jagiellonia Białystok. "Jaga" ligę zaczęła z 10 ujemnymi punktami, a mimo to w lidze się utrzymała i jeszcze potrafiła triumfować w Pucharze Polski.

Czy to możliwe, aby tę samą drogą przebył Śląsk?

- O awansie do pucharów pomyślimy, jak rywalizacja będzie się miała ku końcowi. Na razie musimy być jak tenisista, który myśli o wygraniu każdej następnej piłki. Prawdą jest jednak, że puchary rządzą się swoimi prawami, a każdy mecz w nich to osobno otwarta historia - ocenia Wleciałowski.

Warto pamiętać, że 1/8 finału to ostatnia faza rozgrywek, w której o awansie decyduje tylko jeden mecz. Od wiosennych ćwierćfinałów do rozegrania będą także spotkania rewanżowe.

Śląsk Wrocław - Legia Warszawa, wtorek godz. 18.45, stadion przy ul. Oporowskiej

Pucharowe aspiracje Wisły Kraków