Sąd nad Sotiroviciem

Piłka nożna. - Musimy być gotowi na każdą ewentualność dlatego jeszcze na obozie chcielibyśmy sprawdzić nowego napastnika - zapowiada dyrektor sportowy Śląska Krzysztof Paluszek, po tym jak Vuk Sotirović został odesłany ze zgrupowania na Cyprze. Dziś Serb ma rozmawiać z zarządem wrocławskiego klubu o swojej przyszłości.
Sotirović ze zgrupowania Śląska wyleciał, bo w niedzielę pokłócił się z trenerem Orestem Lenczykiem i omal nie pobił z kolegą z drużyny. Serbowi nie spodobało się, że szkoleniowiec nie pozwolił mu wystąpić w sparingu z FC Sloboda Point Sevojno, a ze wspomnianym piłkarzem konflikt miał już podczas sobotniego treningu.

Po tym zachowaniu swojego napastnika trener Lenczyk podjął decyzję o tym, że zostanie on odesłany z obozu na Cyprze. Do Polski Serb miał przylecieć we wtorek wieczorem, a dziś będzie rozmawiał o swojej przyszłości z prezesem Śląska Piotrem Waśniewskim. - Przed naszym spotkaniem nie chce ferować wyroków, bo muszę wysłuchać co o swoim zachowaniu ma do powiedzenia Vuk. Potem podejmę odpowiednią decyzję - mówi "Gazecie" prezes Śląska.

Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć los zawodnika jest już w zasadzie przesądzony, a władze klubu rozważają różne warianty, od zawieszenia piłkarza aż do zwolnienia go dyscyplinarnie. Wszystkie one oznaczają, że Sotirović w ekstraklasie w Śląsku już nie zagra, a klub będzie musiał go jakoś zastąpić. Nie będzie to łatwe bowiem Serb należał do najskuteczniejszych zawodników wrocławskiego zespołu, a w ciągu ostatnich dwóch i pół sezonu strzelił 17 bramek. Cztery z nich padły w rundzie jesiennej obecnych rozgrywek, kiedy Sotirović był podstawowym graczem Śląska. Bez niego siła rażenia ekipy z Oporowskiej znacznie się obniży, a trenerowi Lenczykowi do dyspozycji zostanie czterech napastników. Problem w tym, że dwóch z nich czyli Tomasz Szewczuk i Remigiusz Jezierski do tej pory grało bardzo mało, Cristian Diaz na boisku wrócił po długiej kontuzji, a Łukasz Gikiewicz zdobył w tym sezonie zaledwie jedną bramkę. - Zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji i dlatego jeszcze na obozie chcielibyśmy sprawdzić jednego nowego napastnika. Nie wiem jednak czy nam się to uda. Cały czas czekamy na decyzję w sprawie Vuka, ale musimy być gotowi na każdą ewentualność - mówi dyrektor sportowy Śląska Krzysztof Paluszek. Wiadomo już za to, że w przyszłym tygodniu we Wrocławiu pojawi się za to dwóch 18 - letnich Brazylijczyków, których trenerzy wypatrzyli podczas wyprawy do Ameryki Południowej. Będą to napastnik oraz ofensywny boczny obrońca. Według planów obaj gracze mają zostać zgłoszeni do kadry pierwszego zespołu, ale docelowo na razie powinni występować w Młodej Ekstraklasie.