Mecz Jagiellonii ze Śląskiem będzie przełożony?

Przedstawiciele Jagiellonii zwrócili się do Ekstraklasy SA o przełożenie zaplanowanego na sobotę w Białymstoku meczu ze Śląskiem Wrocław. Decyzja powinna zapaść w środę.
Jeszcze w poniedziałek nie brakowało optymistów. Dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji Adam Popławski mówił "Gazecie", że murawa na stadionie zostanie przygotowana, chociaż jednocześnie podawał w wątpliwość sens rozgrywania meczu ekstraklasy w słabych dla widzów i piłkarzy warunkach. Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy SA, tłumaczył, że ewentualną decyzję o odwołaniu podjąć mogą arbitrzy przed spotkaniem. Mrozy jednak nie ustępują i dochodzą do minus 20 st. C, co powoduje, że boisko jest zlodowaciałe. Sztuczne podgrzewanie murawy nie pomaga, bo gdyby je włączyć mocniej niż teraz (15 st. C 20 cm pod powierzchnią), trawa uległaby zniszczeniu.

- Boisko jest fatalne. Gra na zmarzlinie nie miałaby nic wspólnego ze sportem, dlatego poinformowaliśmy Ekstraklasę SA o konieczności przełożenia meczu - podkreśla Cezary Kulesza, prezes Jagiellonii. - Umówiliśmy się z białostoczanami na telefoniczny kontakt w środę rano - wyjaśnia Skubis. - Może wtedy podejmiemy jakąś decyzję. Z jednej strony o przełożeniu najlepiej zdecydować jak najszybciej. Z drugiej, pogoda jest zmienną, mamy tylko prognozy. Na tę chwilę jakieś ocieplenie przewidywane jest na kilka-kilkanaście godzin przed planowaną godziną meczu w sobotę o 18.15. To może jednak nie wystarczyć.

- Nie dostaliśmy żadnego oficjalnego pisma w tej sprawie. Ale jeśli warunki na boisku mogą zagrozić zdrowiu piłkarzy, to lepiej będzie przełożyć mecz - mówi Michał Mazur, rzecznik prasowy Śląska. Przypomnijmy, że spotkanie miało się odbyć już na początku grudnia, ale i wtedy na przeszkodzie stanęła zimowa aura.

W rozegranym we wtorek meczu sparingowym Śląsk wygrał 1:0 z MKS-em Kluczbork. Bramkę w 90. min zdobył Jakub Więzik.