Reprezentacja Polski bez Śląska

Choć piłkarze Śląska w lidze spisują się bardzo dobrze, to na razie nie znajdują uznania w oczach selekcjonera kadry Polski Franciszka Smudy. Czy w drużynie, która nie przegrała od 12 meczów, rzeczywiście nie ma zawodników na reprezentacyjnym poziomie?
- Na pewno są - odpowiada na tak postawione pytanie drugi trener Śląska Marek Wleciałowski. Najbliższy współpracownik trenera Oresta Lenczyka mówi jednak także: - Trzeba pamiętać, że każdy selekcjoner może dobierać sobie ludzi do swojej koncepcji, a tu nie zawsze liczą się najwyższe indywidualne umiejętności czy nawet obecna dyspozycja.

Jeśli Wleciałowski ma rację, to wychodzi na to, że piłkarze Śląska zupełnie nie pasują do koncepcji, którą przyjął selekcjoner reprezentacji Polski Franciszek Smuda. Smuda za swojej kadencji z wrocławskiej drużyny powołał jedynie Janusza Gancarczyka i Piotra Celebana, przy czym ten drugi pojawił się tylko na zgrupowaniu reprezentacji złożonej z graczy ligowych. Na poważniejsze sprawdziany selekcjoner biało-czerwonych zawodników z Wrocławia nie powołuje, i to mimo że Śląsk ostatnio w lidze prezentuje się wręcz rewelacyjnie. Drużyna trenera Oresta Lenczyka od 12 meczów nie przegrała, a w tym czasie straciła więcej bramek jedynie od Lecha Poznań. To ważne, gdyż nasza kadra narodowa największe problemy ma z defensywą, a potwierdził to choćby ostatni sparing z Litwą przegrany 0:2. Na ten mecz powołań nie dostali jednak ani dobrze spisujący się wrocławscy stoperzy Piotr Celeban i Jarosław Fojut, ani najskuteczniejszy ligowy defensywny pomocnik Przemysław Kaźmierczak. Zamiast nich w kadrze wystąpili za to Maciej Sadlok czy Tomasz Jodłowiec z przeżywającej kryzys Polonii Warszawa. Celeban i Fojut zamiast z Litwinami mogli zagrać w zremisowanym bezbramkowo sparingu Śląska z czeskim Hradec Kralove. - Nie jestem z tych, którzy za powołania krytykowaliby trenera Smudę, bo kadra przed Euro 2012 potrzebuje przede wszystkim spokoju. Nasi zawodnicy grają dobrze, ale powinni nadal pracować. Być może wkrótce z reprezentacji ktoś wypadnie i okaże się, że właśnie oni są selekcjonerowi potrzebni - podkreśla Wleciałowski.

Dla niego i trenera Lenczyka ta sytuacja była jednak w miarę korzystna, bo wrocławianie jako jedyni w lidze w poprzednim tygodniu trenowali w komplecie. Dla porównania ich najbliższy rywal, Lech, na zgrupowania wszystkich kadr narodowych wysłał dziewięciu graczy, a pozostałe zespoły ligowe kolejnych 58. - Rzeczywiście, nie rozpaczamy z powodu braku powołań naszych graczy do reprezentacji, bo ćwicząc na miejscu z drużyną, też mogą sporo zyskać. Wyjazd na zgrupowanie poprawiłby ich samopoczucie, ale dla zespołu lepiej, że zostali - analizuje drugi trener Śląska.

We wtorek wrocławianie wyjadą na trzydniowe zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego, gdzie będą przygotowywać się na piątkowe spotkanie z Lechem. Niestety, z kadry drużyny wypadł ponownie argentyński napastnik Cristian Diaz, który w meczu z Hradec naderwał mięsień dwugłowy uda i czeka go kolejna przerwa w treningach. Dla Diaza obecny sezon jest wyjątkowo pechowy, bo wcześniej doznał kontuzji nogi i nie mógł grać przez kilka miesięcy.

michal.karbowiak@wroclaw.agora.pl