Sport.pl

Koszykarski Śląsk czeka na sponsorów

Koszykarskiemu Śląskowi nie udało się znaleźć strategicznego sponsora - chętnych do współfinansowania drużyny brak. Klub funkcjonuje dzięki pieniądzom pochodzącym z miasta i przekazywanym przez biznesmena Przemysława Koelnera.
Dwa miliony złotych rocznie na koszykarski Śląsk zdecydowało się przekazywać miasto Wrocław. Ta kwota pokrywa minimum budżetowe, jakie wymagane jest przez organizatora rozgrywek od klubów rywalizujących w Tauron Basket Lidze. Przed rozpoczęciem sezonu każdy klub musiał przedstawić gwarancje finansowe, właśnie na dwa miliony złotych. Pozostałe pieniądze na funkcjonowanie Śląska miały pochodzić od sponsorów. Dzięki temu budżet klubu miał być większy. Tak się jednak nie stanie.

Mimo starań nie udało się pozyskać żadnego sponsora strategicznego czy też partnera biznesowego, który w tym sezonie dofinansowałby ekstraklasowy Śląsk Wrocław. Przedstawiciele klubu tłumaczą, że budżet jest zamknięty. Trwają prace nad pozyskiwaniem pieniędzy na kolejne sezony.

- Cały czas pracujemy, żeby pozyskać nowego partnera biznesowego, takiego, który zaangażuje w sponsoring większe pieniądze. Mówimy oczywiście o działaniach na przyszły sezon, bo tegoroczny budżet jest już zamknięty i nie spodziewamy się dopływu gotówki. Obiecuję jednak, że najpóźniej dzień po podpisaniu umowy ze sponsorem zorganizujemy konferencję prasową - opowiada Przemysław Koelner, prezes ekstraklasowego Śląska Wrocław.

Z firm, które sponsorują Śląsk w tym sezonie, wymienić trzeba firmę Insert, lidera rynku oprogramowania dla małych i średnich przedsiębiorstw. Insert przeznacza na koszykówkę około 200-300 tysięcy. Trzeba to docenić, jednak w skali potrzeb klubu nie wystarcza do stworzenia dużego budżetu.

Już dwukrotnie awizowano, że pojawi się nowy sponsor koszykarzy. Podczas konferencji prasowej przed rozpoczęciem sezonu władze klubu zapowiadały, że najprawdopodobniej dojdzie do tego tuż po wyborach parlamentarnych. Następnie termin został przesunięty na nowy rok. Nic takiego się zdarzyło. Nikogo nie udało się pozyskać.

Firm chcących wspierać koszykówkę poszukiwano przede wszystkim w środowisku wrocławskiego biznesu. Jednak nie było wielkiego odzewu. Okazało się, że lokalny biznes nie jest jednak zainteresowany sponsoringiem koszykarskiej ekipy. Na najbardziej eksponowanym miejscu na koszulkach koszykarzy Śląska od początku rozgrywek nie ma logo żadnej z firm. Taka sytuacja to spore zaskoczenie. We Wrocławiu udało się reaktywować ekstraklasowy Śląsk, wierząc, że będzie to impuls dla firm i przedsiębiorców, którzy będą chcieli reklamować się na meczach basketu. Rzeczywistość zweryfikowała te oczekiwania.

W efekcie pensje dla zawodników, sztabu szkoleniowego oraz pracowników klubu w dużej części pokrywa z własnej kieszeni Koelner. Z naszych informacji wynika, że w trwającym sezonie utrzymanie zespołu wynosi ponad trzy miliony złotych. Koelner z własnej kieszeni wykłada około miliona złotych.

- Problemów ze znalezieniem sponsorów przez koszykarski Śląsk należy upatrywać w fakcie, że obecnie większość firm redukuje koszty. Stąd też kłopoty ze znalezieniem sponsora tytularnego dla Stadionu Miejskiego we Wrocławiu - mówi Michał Gradzik, specjalista sponsoringu i marketingu sportowego.

W przeciwieństwie do drużyny z Tauron Basket Ligi problemów ze znalezieniem sponsorów nie miał za to WKS Śląsk Wrocław, występujący w drugiej lidze. Tę drużynę wspierają m.in. firma telekomunikacyjna Dialog, Centrozłom Wrocław, Tauron Ekoenergia, BGS i Comex.

Komentarze (6)
Koszykarski Śląsk czeka na sponsorów
Zaloguj się
  • Gość: TOKI

    Oceniono 3 razy 3

    Może i ten słaby Śląsk w drugiej lidze znalazł sponsorów ale pamiętajcie że tam są nieporównywalnie mniejsze pieniądze niż w TBL.
    Jeśli grali by w ekstraklasie to też pewnie nikt by ich nie sponsorował

  • darsma

    Oceniono 2 razy 2

    redaktor Radzki robi czytelnikom wodę z mózgu pisząc , że " prawdziwki " Zielonego nie miały problemów z uzyskaniem sponsorów - dostali kasę z Dialogu, Tauronu itd. ponieważ tymi firmami rządzą ludzie powiązani ze Schetem . Menedżerowie innych firm boją się wesprzeć Śląsk Koelnera , bo wiedzą , że wtedy podpadną Schetynie , który oświadczył , że Śląsk w TBL to nie to i on będzie w tym sezonie kibicował Czarnym Słupsk .
    Panie Radzki , nie rżnij Pan głupa , tylko pisz prawdę , jak jest.

  • ellie54

    Oceniono 1 raz 1

    Trochę wstyd dla Wrocławia, że nikt nie chce sponsorować sportu. Isnieje w mieście kilku bogatych ludzi i kilka firm obracających niemałymi pieniędzmi. Panowie bisnesmeni ruszcie głową i portfelem, inwestowanie w sport naprawdę się opłaci. Reklama nie plajtuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX