Turów gra z Prokomem, Śląsk jedzie do Włocławka

Asseco Prokom Gdynia będzie rywalem PGE Turowa Zgorzelec w ramach rozgrywek o Puchar Polski. Śląsk Wrocław zagra na wyjeździe z Anwilem Włocławek.
Ćwierćfinałowy pojedynek pomiędzy Turowem i Prokomem będzie pierwszym spotkaniem tych drużyn od ubiegłorocznego finału Tauron Basket Ligi. Mistrzowie kraju do tej pory nie grali w rozgrywkach ligowych ze względu na występy w Eurolidze i prywatnej lidze VTB.

Spotkanie do którego dojdzie w środę w Zgorzelcu zapowiada się bardzo emocjonująco. Turów w ostatnich meczach ma problemy w grą przeciwko silniejszym rywalon - Treflowi czy Czarnym, ale z łatwością ogrywa wszystkie inne zespoły. Forma zgorzelczan jest chwiejna, w zespole w ostatnich spotkaniach brakuje lidera, który w trudnych chwilach brałby ciężar gry na swoje barki.

Ale Prokom też jest sporą niewiadomą. Trudno przewidywać jak zaprezentuje się w rozgrywkach w Polsce. Mistrzowie kraju w ligach europejskich grali nowym składem, który znacząco różnił się od tego z minionych sezonów. Brakowało w nim największych gwiazd, a ci którzy mieli zapełnić lukę po Davidzie Loganie, Danielu Ewingu, Ratko Vardzie czy Qyntelu Woodsie, szybko z Gdyni uciekali, bądź zostali zwolnieni.

Teraz największą gwiazdą zespołu jest młody Donatas Motiejunas. Natomiast kompletnie zawodzi Fiodor Dimitriew, a skład uzupełniają uznani za solidnych wyrobników Piotr Szczotka, Adam Hrycaniuk czy Łukasz Seweryn. Teoretycznie tak słabego zespołu na papierze Prokom nie miał od lat. Jednak w praktyce, ograni i rywalizujący na najwyższym poziomie przeciętni gracze, mogą okazać się i tak zbyt silni nawet dla czołowych zespołów TBL.

- To wszystko to jest gdybanie - analizuje Jacek Winnicki, trener Turowa. - Gracze Prokomu na pewno nabrali doświadczenia rywalizując w Eurolidze i VTB, ale nie wiemy jak Prokom będzie prezentował się na tle polskich zespołów. Przecież ostatni mecz z drużyną z Polski grali w październiku i to w zupełnie innym składzie - zauważa Winnicki.

Zwycięzca meczu Turów - Prokom zmierzy się w półfinale z wygranym pary Trefl - Czarni.

Natomiast na wyjeździe swój ćwierćfinałowy pojedynek Pucharu Polski rozegra Śląsk Wrocław.

- Szkoda, że ten mecz nie odbędzie się u nas, bo wiem, że pojedynki z Anwilem Włocławek zawsze elektryzowały fanów we Wrocławiu - mówił po rozlosowaniu par Miodrag Rajković, trener ekstraklasowego Śląska.

Będzie to już trzeci mecz pomiędzy tymi zespołami w trwającym sezonie ekstraklasy. W poprzednich dwóch pojedynkach ligowych dwukrotnie lepsi byli zawodnicy Anwilu. We Włocławku zwyciężyli 84:70, we Wrocławiu pokonali Śląsk 67:64 po fenomenalnej i dramatycznej końcówce.

Gdyby wrocławianom udało się wygrać środowy mecz we Włocławku, w półfinale zagrają z gospodarzem turnieju Zastalem Zielona Góra.

Faza finałowa Pucharu Polski zostanie rozegrana już w najbliższy weekend w Zielonej Górze.

Pary ćwierćfinałowe

PGE Turów Zgorzelec - Asseco Prokom Gdynia (15.02, godz. 20:00, TVP Sport)

Anwil Włocławek - Śląsk Wrocław (15.02, godz 18:00)

Trefl Sopot - Energa Czarni Słupsk (15.02, godz. 19:00)

Więcej o: