Adam Wójcik po sezonie zakończy karierę

- W przyszłym sezonie nie będę już biegał po boiskach ekstraklasy, odwieszam buty na kołek. Mam prawie 42 lata, rozegrałem tyle spotkań i myślę, że już wystarczy - mówi w rozmowie z ?Gazetą Wrocławską?, legenda koszykarskiego Śląska Adam Wójcik.
Koszykarską karierę Wójcik rozpoczął w 1987 roku w Gwardii Wrocław. Później przyszły występy m.in. w Mazowszance Pruszków, Spirou Charleroi, Peristeri Ateny, Unicaji Malaga i Prokomie Trefl Sopot. Popularny "Oława" jest przede wszystkim kojarzony ze Śląskiem Wrocław z którym trzykrotnie sięgał po mistrzostwo Polski. W reprezentacji Polski zaliczył blisko 150 występów. Cztery razy wystąpił z nią na mistrzostwach Europy.

Od 2011 roku Adam Wójcik ponownie występuje w Śląsku. Na oczach kibiców we Wrocławiu 41-letni skrzydłowy tworzy obecnie historię polskiego basketu, jako pierwszy ma bowiem ogromne szanse na oficjalne zdobycie 10 tysięcy punktów. Do przekroczenia tej bariery brakuje mu zaledwie 11 "oczek".

W wywiadzie udzielonym "Gazecie Wrocławskiej" Wójcik zapowiedział zakończenie trwającej już ćwierć wieku kariery. - W przyszłym sezonie nie będę już biegał po boiskach ekstraklasy, odwieszam buty na kołek. Mam prawie 42 lata, rozegrałem tyle spotkań i myślę, że już wystarczy. Oddam pałeczkę młodszym. Jest choćby Piotrek Niedźwiedzki, który robi coraz większe postępy i w kolejnych rozgrywkach powinien spędzać więcej minut na parkiecie - mówi koszykarz.

Wójcik twierdzi, że jego decyzja jest już nieodwołalna. - Na 99,9 procent ten bieżący sezon jest moim ostatnim. Przede mną jeszcze tylko kilkanaście meczów, w których chcę przekroczyć barierę 10 tysięcy punktów zdobytych w ekstraklasie. To będzie ukoronowaniem mojej długiej przygody z koszykówką - przekonuje.

Wójcik mówi, że może i mógłby pograć jeszcze jeden, albo dwa sezony, ale nie byłby w stanie grać już na poziomie, do którego przyzwyczaił kibiców. - Koszykówka to nie wszystko. Mam przecież rodzinę. Reżim treningowy, mecze i częste wyjazdy nie pozwalały mi na poświęcanie czasu najbliższym. Moi synowie potrzebują ojca w domu, a mnie przez lata w nim nie było. Nadszedł już ten czas, żeby powiedzieć "basta" - tłumaczy.