Koszykarski Śląsk słabszy od Siarki: Porażka bez konsekwencji

Porażka Śląska w Tarnobrzegu z Siarką nie zmienia sytuacji wrocławskiego zespołu w dolnej części tabeli. Wrocławianie są liderem i pewnie kroczą do play-off.
O wyniku spotkania zadecydowała czwarta kwarta spotkania, którą podopieczni Miodraga Rajkovicia przegrali aż 10:27. Siarka, przegrywając 65:80, w zaledwie osiem minut zdobyła aż 24 punkty z rzędu i wyszła na prowadzenie 89:80. To było niesamowite.

Wrocławianie mieli też kłopoty ze zdobywaniem punktów na początku spotkania, ale druga i trzecia kwarta, w której Śląsk rzucił aż 62 punkty, pozwoliły na odrobienie strat z początku spotkania.

- Początek meczu na pewno przespaliśmy, ale czy koniec? Nie do końca; to nie było tak, że Siarka super broniła, tylko my nie trafialiśmy z prostych pozycji. Bo te mieliśmy. To, co chcieliśmy grać, to wychodziło, tylko cała zabawa polegała na tym, żeby trafić do tego kółka - mówił po spotkaniu lider Śląska Robert Skibniewski.

Śląsk po porażce w Tarnobrzegu w dalszym ciągu jest liderem dolnej części tabeli i pozostaje z wielkimi szansami na awans do play-off.

Siarka Jezioro Tarnobrzeg - Śląsk Wrocław 92:85

Kwarty: 24:13, 20:31, 21:31, 27:10

Siarka: Miller 11 (3), Piechowicz 12 (1), Karnowski 7, Tiller, 11, Donaks 24 oraz Rabka 5, Barycz 15 (1), Wyka 7 (1)

Śląsk: Skibniewski 14 (2), Wójcik 13 (2), Graham 22 (2), Bogavac 20 (2), Buczak 9 oraz Mladenović 6, Sęk 1, Bochno 0, Diduszko 0