Sport.pl

Koszykarski Śląsk będzie musiał oddać pieniądze, które dostał od Wrocławia?

Przemysław Koelner deklaruje, że jeśli ekstraklasowy Śląsk upadnie, a władze miasta tego zechcą, to odda do budżetu miasta 2 mln zł, które otrzymał na reaktywację we Wrocławiu koszykówki na wysokim poziomie.
Tylko cud, albo pomoc mediatora mogą przywrócić koszykarskiemu Śląskowi licencję na grę w Tauron Basket Lidze. Najpewniej jednak ani jedno ani drugie nie zadziała i wrocławski ekstraklasowy klub przestanie istnieć.

- Jeszcze walczę. Znalazłem jedną osobę w Polsce, która zgodziła się podjąć mediację między nami, a Polską Ligą Koszykówki. Wszystko musi wyjaśnić się do czwartku do godz. 12 - powiedział właściciel i szef ekstraklasowego Śląska Przemysław Koelner.

Co ciekawe on sam nie przebywa nawet w Polsce, a swój klub próbuje ratować zza granicy. - Wyjechałem w sprawach służbowych. Termin był ustalony już dawno, a wydawało mi się, że do tego czasu wszystko będzie załatwione - mówi Koelner. Niestety załatwione nie jest.

Cała sprawa z uczestnictwem wrocławskiej drużyny w rozgrywkach Tauron Basket Ligi zaczyna przybierać jednak wymiar groteskowy i trudno powiedzieć czy jest to rzeczywiście rozpaczliwa walka o utrzymanie klubu czy raczej odciąganie w nieskończoność ogłoszenia wyroku nieodwołalnego. Ten już w zasadzie zapadł, bo przecież Polska Liga Koszykówki trzy razy ogłaszała, że Śląsk w nadchodzącym sezonie nie zagra w prowadzonych przez nią rozgrywkach Tauron Basket Ligi. Po raz pierwszy, 27 lipca kiedy wrocławianie nie spełnili stawianych przez ligę wymogów i nie otrzymali licencji. Potem - 7 sierpnia, kiedy Śląsk nie złożył odwołania od tej decyzji. Ostatnio liga swoje stanowisko potwierdziła we wtorek ogłaszając, że w przyszłym sezonie w rozgrywkach wystąpi 12 drużyn, a wśród nich wrocławian nie będzie.

Szef PLK Jacek Jakubowski mówił: - Przesądziły o tym względy formalne, bo Śląsk nie złożył odwołania na czas. Nawet gdyby to zrobił, to na dziś nadal nie spełnia wymogów stawianych przez ligę.

Za każdym razem właściciel klubu Przemysław Koelner odpowiadał, że jeszcze jest szansa, jeszcze czas i jeszcze nie wszystko stracone. Tak jest także teraz, choć wydaje się, że wrocławianie są przypadkiem beznadziejnym i po prostu za chwilę przestaną istnieć. W tej sytuacji ważniejsza jest więc inna deklaracja wrocławskiego biznesmena.

- Jeśli przegram tę wojnę, a władze miasta będą chciały bym oddał do budżetu dwa miliony złotych, które dostaliśmy na reaktywację Śląska, to jestem do dyspozycji - podkreśla Koelner.

Co w tej sytuacji zamierzają zrobić władze miasta, nie wiadomo. Od kilku dni biuro prasowe urzędu nie jest bowiem w stanie odpowiedzieć na pytanie, co władze Wrocławia myślą o sytuacji w koszykarskim klubie i jakie chcą w związku z nią podjąć działania.

Wiadomo natomiast jakie działania podjęli koszykarze Śląska. Niektórzy z nich nie czekając na końcowe wyjaśnienie sytuacji, już zaczęli rozglądać się za nowymi klubami. Wśród nich jest Marcin Stefański, który dopiero niedawno umowę we Wrocławiu podpisał. Z naszych informacji wynika, że Stefański, już teraz jest blisko podpisania kontraktu z Treflem Sopot. Lada dzień jego śladem powinni pójść inni zawodnicy i trener Paweł Turkiewicz.

Więcej o:
Komentarze (4)
Koszykarski Śląsk będzie musiał oddać pieniądze, które dostał od Wrocławia?
Zaloguj się
  • wojtas71

    Oceniono 6 razy 2

    przynajmniej ma swój honor i odda 2 mln w przypadku niepowodzenia. a Slask Wrocław w piłkę tylko ssają siano podatników a wyników zero.

  • 1.zenek

    Oceniono 5 razy 1

    Pełowcy robią wszystko żeby zniszczyć kogoś chcącego coś zrobić.Juniorskie rezerwy przefarbowali na seniorską drużynę i szkoda tylko że wmieszali w swoją wojenkę Zielonego.Chłop nie miał wyjścia bo jest z tej opcji.Polityka w sporcie to niszczenie sportu!Ciekawe czym zastraszono byłych gwizdaczy co siedzą teraz na koszykarskich stołkach że pomagają zniszczyć ten reaktywowany Śląsk?

  • szczot02

    Oceniono 9 razy 1

    Szkoda Śląska i zespołu, potencjał w naszej marnej lidze mieli duży, teraz jest duża nagonka że to sztuczny twór bez kibiców, ale to nieprawda. Więcej nas było w orbicie niż wiadomo gdzie. Nie chce mi się już wykłócać z drugą stroną. faktem jest że Koelner coś mało profesjonalnie podszedł do tematu, ale pewnie kumple Grzesia w pzkosz tylko na to czekali i dostali pretekst na tacy. Marketingowo Koelner zawalił, wychodziło że jest Zielony przeciwko Dutkiewiczowi, że jakieś symbole Śląska Radek i Mirek, a to nie są żadne symbole, już prędzej Skiba choć i on musi poczekać. Ja się nie cieszę z tego co się stało jak Pan redaktor, ale pewnie Pan niewiele wie o historii tego klubu i niewiele Pana to obchodzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX