Radosław Hyży o koszykarskich kibicach we Wrocławiu: Przyznam, że są nieco zmanierowani

Wrocław zasługuje na ekstraklasę, bo mieszkańcy tego miasta kochają koszykówkę. Trzeba jednak przyznać, że wrocławscy fani są nieco zmanierowani - twierdzi koszykarz I-ligowego Śląska Wrocław Radosław Hyży.
W ostatniej kolejce Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe Start Lublin 85:52 i awansował na fotel lidera I ligi. Wrocławianie wygrali czwarte spotkanie z rzędu i już na starcie sezonu potwierdzają, że są głównym kandydatem do awansu do Tauron Basket Ligi.

- Ta liga jest bardzo dziwna, bo każdy może w niej wygrać z każdym. Swoje dokładają również sędziowie, którzy gwiżdżą bardzo niekonsekwentnie. To wszystko sprawia, że pierwsza liga jest ciekawsza od ekstraklasy - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" silny skrzydłowy Śląska, Radosław Hyży i dodaje: - Wrocław zasługuje na ekstraklasę, bo mieszkańcy tego miasta kochają koszykówkę. Trzeba jednak przyznać, że wrocławscy fani są nieco zmanierowani. W poprzednim sezonie hala na meczach Śląska w ekstraklasie świeciła pustkami. Nie mogłem tego zrozumieć. Powinniśmy bardziej wykorzystywać to, że reprezentacja Polski regularnie startuje w mistrzostwach Europy. Na fali tego sukcesu musimy zacząć szukać następców Dominika Tomczyka, Adama Wójcika czy Macieja Zielińskiego.

Na następcę wspomnianej trójki kreowano ostatnio wychowanka WKK Wrocław Piotra Niedźwiedzkiego. 19-letni center dwa lata temu z reprezentacją U-17 wywalczył wicemistrzostwo świata. W poprzednich rozgrywkach nie potrafił jednak błysnąć na ekstraklasowych parkietach w barwach reaktywowanego Śląska. W tym sezonie wybrał grę w Kotwicy Kołobrzeg, choć mógł zostać w stolicy Dolnego Śląska i ogrywać się na szczeblu I-ligi.

Na łamach "Dziennika Wschodniego" Hyży w mocnych słowach skrytykował Niedźwiedzkiego. - Ja nigdy za nim nie przepadałem, bo nie dbał o siebie. Nie mam nic do niego, bo go nie znam, ale on był reprezentantem całego młodego pokolenia. Dla nich najważniejsze jest zdobycie wykształcenia. Dla mnie to nie jest marzenie, ale obowiązek. Jak byłem mały, to napisałem na ścianie w pokoju, że chcę grać w NBA. Chciałem trafić tam w 1998 roku. Nie udało się, ale miałem w życiu jakiś cel. Dziś młodzi nie mają takiego celu, bo są leniwi.

Hyży jest obecnie najbardziej doświadczonym zawodnikiem I-ligowego Śląska. W lutym skończy 36 lat i powoli myśli już o zawieszeniu butów na kołku. Nie zamierza jednak definitywnie rozstawać się z koszykówką. - Moim celem jest zostanie trenerem. Nie jest dla mnie istotne, gdzie będę pracował. Może być to nawet wieś u moich rodziców. Chcę jednak wykonywać dobrą pracę, bo dobra praca zawsze obroni się - mówi były reprezentant Polski.

Czy koszykarski Śląsk awansuje do ekstraklasy?