Śląsk narzeka na halę Orbita. "Obręcze są twarde i piłka raczej wypada"

To było trudne spotkanie. Obręcze w hali Orbita są twarde, piłka raczej wypada, perspektywa też jest inna, niż zazwyczaj - mówił po meczu z AZS-em Radex Szczecin trener Śląska Wrocław, Tomasz Jankowski.
Wrocławianie wygrali z AZS-em 77:57, ale ich gra szczególnie w pierwszej połowie nie wyglądała za dobrze. Koszykarze lidera I ligi wyraźnie przegrywali walkę na tablicach i w przeciwieństwie do ostatnich pojedynków rzadko decydowali się na rzuty z dystansu. Właściwy rytm złapali dopiero w drugiej połowie, ale wówczas w drużynie ze Szczecina przestał punktować jej najlepszy strzelec Łukasz Pacocha.

- To było trudne spotkanie. Jego specyfika polegała na tym, że graliśmy na sali, na której występujemy rzadko, a do koszy trzeba się przyzwyczaić. Obręcze tutaj są twarde, piłka raczej wypada, perspektywa też jest inna, niż zazwyczaj - mówił po meczu trener Śląska, Tomasz Jankowski.

Wrocławianie na co dzień grają w podstarzałej i mocno już wysłużonej "Kosynierce", która może pomieścić niewiele ponad 600 widzów. Mecz z AZS-em był ich drugim w tym sezonie, w którym zagrali w hali Orbita. Spotkanie oglądało 2 tys. kibiców, co wyraźnie związało koszykarzom ręce.

- Nie jest to nasza hala, więc mecz był niemal jak na wyjeździe i w jakiś sposób mogło to na nas podziałać usypiająco. Do przerwy mieliśmy do siebie dużo pretensji zarówno jeżeli chodzi o grę w ataku, jak i w obronie - stwierdził podkoszowy Śląska Michał Gabiński.

W podobnym tonie wypowiadał się rozgrywający lidera I ligi, Tomasz Ochońko. - To jest całkowicie inna hala niż ta, w której trenujemy. Graliśmy w niej dopiero drugi raz, a przed meczem mieliśmy tutaj tylko jeden trening i tak naprawdę, gdyby nie nasi kibice, to można powiedzieć, że graliśmy na wyjeździe.

Wszystko wskazuje, że koszykarze Śląska nie będą musieli męczyć się już w tym sezonie w Orbicie. Mecz ze Zniczem Pruszków w lutym przyszłego roku będzie ich ostatnim występem w obiekcie przy ul. Wejherowskiej. Co prawda w klubie planowano, że na kluczowe mecze w drugiej części sezonu drużyna na stałe przeniesie się do Orbity, to temat ten jest już nieaktualny. Śląsk bowiem dopłaca do spotkań w "Kosynierce", a w obecnych rozgrywkach ani razu nie wyszedł na ich organizacji na plusie, choć zdarzało się, że hala wypełniona była po brzegi.

Przypomnijmy, że po 13. kolejkach Śląsk z bilansem 12 wygranych i jednej porażki jest liderem I ligi. Stawkę zamyka AZS Politechnika Poznań, która w tym sezonie wygrała tylko raz.