Do Zgorzelca przyjeżdża Energa Czarni Słupsk. Czy Turów sprawi swoim kibicom prezent na święta?

W niedzielę, w przedostatniej tegorocznej kolejce Tauron Basket Ligi koszykarze Turowa Zgorzelec podejmą we własnej hali Energię Czarnych Słupsk. Początek meczu o godz. 17.
Koszykarze Turowa będą chcieli zrewanżować się za przegraną w minionej kolejce z mistrzem Polski - Asseco Prokomem Gdynia 80:86. Była to pierwsza porażka zgorzelczan przed własną publicznością w tym sezonie, która jednocześnie przerwała serię czterech ligowych wygranych z rzędu.

W pierwszym meczu obu ekip w tym sezonie górą był Turów, który w hali Gryfia w Słupsku wygrał 83:70. Najskuteczniejszym graczem gości był wówczas Michał Chyliński, który zdobył 17 punktów. Właśnie kapitana zgorzeleckiej drużyny najbardziej obawia się litewski szkoleniowiec Energi - Marius Lintaras.

- Turów ma wielu bardzo dobrych strzelców z dystansu, również na pozycjach 4 i 5, a najbardziej musimy uważać na Chylińskiego. Zgorzelczanie są szybkim zespołem, w którym kontrataki napędzają Jackson i Aleksić. Pod koszem mają silnego Zigeranovicia i sprytnego Cela. Tak naprawdę na każdej pozycji nasi rywale mają bardzo dobrych graczy, również tych rezerwowych i są bardzo groźni - podkreśla trener Energi Czarnych Słupsk.

Turów będzie w lekko uprzywilejowanej sytuacji, bowiem w Zgorzelcu rywale wystąpią bez Abernethy'ego, który nie jest jeszcze w pełni sił po kontuzji stopy. Wszystko wskazuje także na to, że zagrać nie będą mogli także Marcin Dutkiewicz, Robert Tomaszek i Wojciech Osiński. Cała trójka w ostatnim czasie chorowała i nie brała udziału w treningach.

- Podobnie jak w meczu ze Stelmetem ważne będzie, z jakim Turowem przyjdzie nam się zmierzyć. Jeśli rywale będą w 100 procentach skoncentrowani, to będzie dla nas trudny mecz, jednak jeśli gospodarzom da o sobie znać świąteczna atmosfera, my wykrzeszmy z siebie dodatkową energię, mamy szansę na wygraną. Dysponujemy niemal całą podstawową piątką i na pewno jesteśmy w stanie powalczyć z Turowem. Nie jest dla nas wielkim problemem to, aby po prostu zagrać w tym meczu. Kłopotem jest to, czy uda nam się być dobrym przez całe 40 minut. Nie mamy jednak innego wyjścia - zauważa Marius Linartas.

Po 13 kolejkach Turów z bilansem dziewięciu wygranych i trzech porażek zajmuje czwarte miejsce. Z kolei Energa z ośmioma zwycięstwami i pięcioma przegranymi jest szósta.