Sport.pl

Podsumowanie koszykarskiego 2012 roku we Wrocławiu: Upadł Śląsk, niech żyje Śląsk!

Szybki krach dziwnego tworu, jakim był koszykarski Śląsk Przemysława Koelnera, koniec kariery Adama Wójcika, legendy polskiego basketu, oraz odradzanie się Śląska, który jest rzeczywistym spadkobiercą 17-krotnych mistrzów Polski, to najważniejsze koszykarskie wydarzenia we Wrocławiu w 2012 roku.
Koniec ekstra-Śląska

Projekt reaktywowania koszykarskiego Śląska przez biznesmena Przemysława Koelnera i władze Wrocławia od początku wzbudzał wiele emocji i kontrowersji - niekoniecznie miały one wiele wspólnego ze sportem. Pomysł wskrzeszenia najbardziej utytułowanego klubu w Polsce tlił się w głowie Koelnera od dłuższego czasu, ale przy okazji kampanii prezydenckiej w mieście podchwycił go prezydent Rafał Dutkiewicz.

W połowie 2010 roku podjęto decyzję o wykupieniu tzw. dzikiej karty, na którą miasto wyłożyło 700 tys. zł. W sezonie 2011/2012, po dwóch latach przerwy, Śląsk znów bił się z najlepszymi. Niektórym wrocławskim kibicom nie spodobał się pomysł wykupienia miejsca w elicie. Ci woleli wspierać pozostającą w wojskowych strukturach klubu II-ligową drużynę WKS-u Śląsk, która o ekstraklasę chciała walczyć drogą sportową, czyli kolejnymi awansami. W międzyczasie oba obozy podzieliły koszykarski Wrocław i toczyły między sobą spór , który szedł głównie o nawiązanie do wielkich tradycji 17-krotnego mistrza kraju.

Wspólny projekt Koelnera i Dutkiewicza zakończył się totalną klapą i przetrwał tylko rok. Zmontowany na szybko zespół zakończył sezon dopiero na siódmym miejscu, a do kolejnych ekstraklasowych rozgrywek już nie przystąpił. Klub był winny pieniądze swoim zawodnikom i nie spełnił warunków licencyjnych, choć Koelner do końca zaklinał rzeczywistość i przekonywał dziennikarzy, że drużyna wystartuje w rozgrywkach. Tak się nie stało.

Zabawa w reaktywację ekstraklasowego Śląska kosztowała miasto 2 mln zł.

Upadł Śląsk, niech żyje Śląsk!

Po upadku projektu Koelnera dziś we Wrocławiu nie ma już koszykarskiej ekstraklasy i jest tylko jeden Śląsk, który od poprzedniego sezonu realizuje plan, którego celem jest awans do Taruon Basket Ligi oraz nawiązanie do czasów, kiedy zdobywał złote medale mistrzostw Polski. To był zdecydowanie jego rok - WKS wywalczył awans do I ligi i zdobył Puchar PZKosz.

W tym sezonie Śląsk zbudował bardzo silny skład i personalnie jest najmocniejszą drużyną w lidze, co zresztą odzwierciedlają jego dotychczasowe wyniki. W jego kadrze aż roi się od zawodników z doświadczeniem z ekstraklasy - Łukasz Diduszko, Tomasz Ochońko, Krzysztof Sulima, Marcin Flieger i Michał Gabiński, a także euroligowym i reprezentacyjnym - Radosław Hyży i Paweł Kikowski. Zespół prowadzony przez doskonale znany miejscowym kibicom duet szkoleniowców Tomasz Jankowski - Jerzy Chudeusz w tym sezonie jest klasą dla samego siebie. Wrocławianie mogą pochwalić się świetną serią 14 ligowych wygranych z rzędu, a gdyby nie sobotnia pucharowa porażka z AZS-em Polfarmex Kutno, mieliby na koncie serię 19 zwycięstw.

Śląsk pewnie zmierza w kierunku ekstraklasy, a już w połowie stycznia czeka go przedsmak rywalizacji na najwyższym krajowym poziomie. Wrocławianie pozostają bowiem w grze o Puchar Polski. O 13. triumf w tych rozgrywkach będzie jednak ciężko, bo na ich drodze stanie któraś z drużyn ekstraklasy - Anwil Włocławek, Turów Zgorzelec lub Jezioro Tarnobrzeg. Nadchodzący rok zapowiada się więc dla fanów basketu we Wrocławiu niezwykle obiecująco.

Król Adam ustąpił z tronu

W 2012 roku trwającą blisko ćwierć wieku karierę zakończył jeden z najlepszych polskich koszykarzy w historii - Adam Wójcik. Mimo że na ligowych parkietach przeżył niejedno koszykarskie pokolenie, to królował na nich niepodzielnie do ostatniego meczu. Zanim 42-letni "Oława" zawiesił buty na kołku, ustanowił kilka rekordów, które mogą pozostać nieruszone przez wieki.

W marcu w spotkaniu z PBG Basketem Poznań Wójcik jako pierwszy polski koszykarz przekroczył magiczną granicę 10 tysięcy punktów zdobytych w ekstraklasie. Występy w najwyższej klasie rozgrywkowej zakończył z liczbą 10 087 punktów. Na ich zdobycie potrzebował 651 meczów. Jego ostatnim klubem w karierze był Śląsk, z którym świętował największe sukcesy i był najbardziej kojarzony.

Wójcik pod wieloma względami zasługuje na określenie "pierwszy". W 1993 roku został pierwszym polskim koszykarzem, który trenował z klubem NBA - na kilkudniowe testy zaprosili go Los Angeles Clippers. Choć w najsilniejszej lidze świata nigdy nie zagrał, to zrobił karierę w Europie. W 1996 roku wyjechał do Belgii, gdzie rok później w Spirou Charleroi jako pierwszy Polak zagrał w Eurolidze. Później grał w niej także w greckim Peristeri Ateny, hiszpańskiej Unicaji Malaga, Śląsku Wrocław i Prokomie Treflu Sopot.

O tym, jak wiele Wójcik znaczy dla polskiej koszykówki, świadczą jego osiągnięcia. To ośmiokrotny mistrz Polski, na koncie ma 14 mistrzowskich medali, 149 razy zagrał w reprezentacji, czterokrotnie grał z nią na mistrzostwach Europy - w 1997 roku z reprezentacją Polski zajął siódme miejsce na EuroBaskecie w Hiszpanii.

3 maja wraz z odejściem Wójcika zakończył się pewien piękny rozdział w krajowej koszykówce. Nowy być może napiszą jego synowie - Jan i Szymon, którzy także trenują koszykówkę i w przyszłości zamierzają pójść w ślady swojego ojca.

Liczby roku 2012

10 087 - tyle punktów w ekstraklasie zdobył Adam Wójcik

42- tyle lat miał Wójcik, kiedy zakończył karierę

18 - tyle wygranych z rzędu od 29 września zanotował I-ligowy Śląsk

1 - tyle sezonów rozegrał reaktywowany przez biznesmena Przemysława Koelnera i miasto ekstraklasowy Śląsk

Więcej o:
Komentarze (5)
Podsumowanie koszykarskiego 2012 roku we Wrocławiu: Upadł Śląsk, niech żyje Śląsk!
Zaloguj się
  • maciej.gadek

    Oceniono 6 razy 4

    Chciałbym tylko przypomnieć ze obecny pierwszo ligowy śląsk też jest tworem politycznym i jest odpowiedzia na działania miasta. Gdyby Dutkiewicza nie chciał wskrzesic drużyny (oczywiście też z powodów politycznych) to PO nie musiało by reagować. Jestem kibicem tego klubu i chodzę na mecze od II , dla mnie tez na Mieszczańskiej jest tradycja i tam jest 17 tytułów lecz bardzo irytuje mnie ta wojenka, bo prawda jest taka ze jak kulawy by nie był Śląsk Koelnera to on pierwszy ruszył palcem żeby cokolwiek w tej kwestii zdobić. Trochę trzeźwego spojrzenia bo to już kolejny artykuł piejacy nad cudowną reaktywacja, nie wspominajacy w ogóle o motywach drugiej strony.

  • 1.zenek

    Oceniono 4 razy 2

    Zgadzam się w 100% z Maciejem.Artykuł wyraźnie tendencyjny i pisany pod zamówienie wiadomo kogo!To ośmieszanie się a nie dziennikarstwo obiektywne i opisujące całość zagadnienia.Przypomina to minione czasy .Goebbels,Stalin i komuna w jednym.Propaganda sukcesu!

  • obserwattorr

    Oceniono 4 razy 2

    Lepsze siódme miejsce w ekstraklasie niz pierwsze w trzeciej lidze.
    Obecna sytuacja to sukces na miare Grzesia Schetyny. Najwazniejsze,że jego Śląsk jest najlepszy. Liga już nie ma znaczenia.

  • maciej.gadek

    Oceniono 1 raz 1

    Stanowczo odcinam się od porównań do rzeźników wojen światowych, chodzi mi jedynie o brak rzetelności w tym konkretnym przypadku.

  • maciej.gadek

    Oceniono 2 razy 0

    Przepraszam za ,, śląsk " z małej litery, to pomyłka nie celowy zabieg.Przepraszam też ze wymagam trzeźwości od kogoś kto publikuje artykuł o 9 rano pierwszego stycznia. Pozdrawiam:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX