Czy prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz nie lubi koszykarskiego Śląska?

Przed wyborami samorządowymi w 2010 r. prezydent Dutkiewicz zadecydował, że miasto przekaże prawie 2 mln zł na koszykarski klub Przemysława Koelnera. Teraz rada miasta nie przewidziała żadnych pieniędzy dla świetnie grającego koszykarskiego Śląska, który jest pewniakiem do awansu do TBL.
Koszykarski Śląsk jest rewelacją rozgrywek I ligi. Drużyna seryjnie wygrywa mecze i bije rekordy. Właśnie wrocławski zespół wygrał 21. mecz z rzędu, co jest wydarzeniem bez precedensu. Śląsk to pewniak do awansu do Tauron Basket Ligi - najwyższej klasy rozgrywkowej.

Zero na Śląsk

Kilkanaście dni temu w ramach Pucharu Polski we Wrocławiu doszło do meczu Śląska z Anwilem. Ponad dekadę temu pojedynki tych klubów były wydarzeniami, które elektryzowały sportową Polskę, wywoływały niesamowite emocje i decydowały o tytule mistrza Polski. Wróciły wspomnienia z minionych lat, kiedy wrocławski zespół zdominował rywalizację w kraju i z powodzeniem grał w prestiżowej Eurolidze.

Dziś, po latach kryzysu, koszykarski Śląsk powoli się odbudowuje. Zaskakuje to, że dzieje się to przy obojętności władz miasta. W projekcie budżetu na 2013 r. rada miasta nie przewidziała żadnych pieniędzy na ten zespół. Zaplanowano milionowe wydatki na piłkarski Śląsk, dotacje na siatkówkę kobiet i mężczyzn, piłkę ręczną, maraton czy mistrzostwa w squashu. A na koszykarski Śląsk, najbardziej utytułowany sportowy klub Wrocławia - zero.

Meteoryt Koelnera i Dutkiewicza

W listopadzie 2010 r., na kilka dni przed wyborami samorządowymi, ogłoszono reaktywację koszykarskiego Śląska. Podczas specjalnej konferencji prasowej uczynili to prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz oraz Przemysław Koelner. Biznesmen Koelner z sukcesami prowadził szkolenie koszykarskiej młodzieży, ma II-ligowy klub WKK Wrocław. Co ciekawe, Koelner był wówczas członkiem honorowego komitetu poparcia Rafała Dutkiewicza w wyborach prezydenckich.

Panowie informowali, że nowy klub za 400 tys. zł. wykupi tzw. dziką kartę na start w TBL. W sumie na Śląsk, organizację mistrzostw Europy do lat 18 oraz szkolenie młodzieży miasto przeznaczyło w 2011 r. 1,75 mln zł. Tak wynika z dokumentów z Biura Sportu w urzędzie miejskim.

A więc już listopadzie 2010 r. wirtualny Śląsk - bo przecież wówczas klub jeszcze nie istniał - miał zagwarantowane pieniądze na sezon, który zaczynał się dopiero jesienią 2011 r.

To był początek miejskich dotacji na koszykarski Śląsk Przemysława Koelnera. Na kolejny, w 2012 r.,- co wynika z dokumentów Biura Sportu urzędu - Koelner otrzymał w sumie 2,55 mln zł z miejskich pieniędzy. Z czego dokładnie 2,2 mln zł z przeznaczeniem na koszykarski Śląsk.

Problem w tym, że Śląsk Przemysława Koelnera na kolejny sezon nie dostał już licencji na grę w TBL i nie przystąpił do rozgrywek. Zespół zniknął i po roku przestał istnieć. Choć pieniądze z miasta na grę otrzymał.

Gdzie są pieniądze?

Między obydwoma Śląskami zawsze panowała niechęć. Sportowa i polityczna. Śląsk Koelnera paradoksalnie tworzyli ludzie wywodzący się z Gwardii Wrocław, lokalnego znienawidzonego rywala. Tę drużynę wspierał prezydent Dutkiewicz. Dziś już wiadomo, że twór Koelnera i Dutkiewicza okazał się wielkim niewypałem, szybko przestał istnieć.

Z kolei Śląsk pozostający w strukturach WKS to rzeczywisty spadkobierca klubu, który 17 razy sięgał po mistrzostwo Polski. Prezesem jest Maciej Zieliński, legenda Śląska, poseł PO. Drużynę wspiera Grzegorz Schetyna, właściciel drużyny w czasach, gdy Śląsk sięgał po największe sukcesy w swojej historii i był uznaną europejską marką.

Czy to przypadek, że koszykarski Śląsk został całkowicie zlekceważony i pominięty w budżecie Wrocławia na 2013 r.? Historia jest zadziwiająca. Ponad dwa lata temu miasto bez żadnych oporów przekazało lokalnemu biznesmenowi 3,35 mln zł na odbudowę koszykarskiego Śląska, klubu, który przeleciał niczym meteoryt i bezpowrotnie zniknął.

Co więc stało się z pieniędzmi przeznaczonymi dla Śląska Przemysława Koelnera na rok 2012, jeśli drużyna w tym roku przestała istnieć i nie przystąpiła już do nowego sezonu?

Klub prezydenta na nie

Od pewnego czasu przedstawiciele Śląska próbują uzyskać informacje, dlaczego zostali pominięci przy podziale miejskich pieniędzy na 2013 r. Kilka dni temu spotkali się z radnymi z komisji sportu i przekonywali ich, że warto wspierać ich projekt. Mają ambitne plany: budują budżet na nowy sezon i po awansie zapowiadają walkę o medale. Im większy budżet, tym większe szanse, że drużyna będzie mocniejsza.

Jak opowiadał Michał Lizak ze Śląska, podczas posiedzenia komisji sportu rady miasta doszło do głosowania. Głosowano w sprawie przekazania przez miasto klubowi takich samych pieniędzy, jakie niedawno otrzymał zespół Przemysława Koelnera. Pięciu radnych wniosek poparło, czterech było przeciwko.

Przeciwko byli tylko radni klubu prezydenta Dutkiewicza. W tym Wojciech Błoński, były koszykarz Śląska, który sportowo wychował się w "Kosynierce", legendarnej hali przy ul. Mieszczańskiej. Przeciw była też Renata Mauer, reprezentująca sekcję strzelecką Śląska. Opozycji udało się to głosowanie wygrać, bo wcześniej salę opuścił Maciej Zegan, radny klubu Dutkiewicza.

Jak twierdzi Michał Lizak, później głosowano jeszcze w sprawie dwóch innych wniosków - mówiących o dofinansowaniu koszykarskiego Śląska, ale nieokreślających konkretnej kwoty dotacji. W tym wypadku radni już zdecydowaną większością poparli wniosek Śląska.

Jednak opinia komisji sportu nie jest wiążąca. O wszystkim decyduje rada miasta, gdzie większość ma klub Dutkiewicza.

We wtorek przedstawiciele Śląska spotkali się z Marcinem Garcarzem, dyrektorem departamentu prezydenta Dutkiewicza. Dyrektor Garcarz ogólnie zapewnił, że miasto popiera koszykarski Śląsk i przekaże jakieś środki na dofinansowanie zespołu. Ale żadne konkrety, sumy na razie nie padły.

Marzenie o mistrzostwie

- Musimy podkreślić, że w pierwszym sezonie na pewno nie będziemy walczyć o mistrzostwo kraju. Ale z czasem, może w ciągu trzech, czterech lat, to będzie celem drużyny - tak w listopadzie 2010 r. mówił prezydent Rafał Dutkiewicz, zapowiadając reaktywację koszykarskiego Śląska.

Tamtego Śląska już nie ma, ale nie wszystko stracone. Mistrzostwo można zdobyć ze Śląskiem, który istnieje i awans do ekstraklasy chce wywalczyć w sportowej rywalizacji, a nie poprzez kupowanie miejsca. Przecież jak wielokrotnie podkreślał pan prezydent, Śląsk jest najważniejszy, jest ponad wszystko. Ponad polityczne spory i podziały też.