Wrocław kocha koszykówkę Koelnera: Czy miasto dzieli Śląsk na lepszy i gorszy?

- Jeśli władze miasta będą chciały, abym oddał do budżetu 2 mln zł, które dostaliśmy na reaktywację Śląska, to jestem do dyspozycji - zapewniał niedawno Przemysław Koelner. Co ciekawe, dziś przedstawiciele miasta twierdzą, że nie przekazywali żadnych pieniędzy na Śląsk, tylko na program Koelnera ?Wrocław Kocha Koszykówkę?.
Latem minionego roku Polska Liga Koszykówki trzy razy ogłaszała, że w sezonie 2012/2013 Śląsk nie zagra w Tauron Basket Lidze. Wrocławianie nie spełnili stawianych przez ligę wymogów i nie otrzymali licencji.

Mimo to właściciel zespołu Przemysław Koelner do końca konsekwentnie zapewniał dziennikarzy oraz kibiców, że zrobi wszystko, aby Śląsk zagrał w TBL. W sierpniu 2012 roku na łamach "Gazety" Koelner mówił: - Jeszcze walczę. Znalazłem jedną osobę w Polsce, która zgodziła się podjąć mediację między nami a Polską Ligą Koszykówki.

Koszykarski Śląsk reaktywowany został dzięki pomocy finansowej miasta. Dlatego Koelner zaznaczał wtedy: - Jeśli przegram tę wojnę, a władze miasta będą chciały, bym oddał do budżetu 2 mln zł, które dostaliśmy na reaktywację Śląska, to jestem do dyspozycji.

Tę wypowiedź Przemysława Koelnera opublikowaliśmy w "Gazecie" 16 sierpnia 2012 roku w tekście "Bliski koniec koszykarskiego Śląska Wrocław". Ostatecznie zespół nie przystąpił do sezonu 2012/2013, a Przemysław Koelner nigdy później nie zaprzeczał, że w 2012 roku otrzymał z miasta 2 mln zł na Śląsk, o których mówił w naszym tekście. Nigdy tego nie prostował. Dziś stara się to uczynić miasto.

Na nasze pytanie: Co stało się z pieniędzmi, jakie w 2012 roku miasto przekazało na koszykarski Śląsk Przemysława Koelnera? odpowiedział Piotr Mazur, dyrektor Biura Sportu, Turystyki i Rekreacji. W przesłanym e-mailu Mazur napisał: "Stowarzyszenie WKK nie otrzymało dotacji celowej na koszykarski Śląsk. Dotacja w wysokości 2 200 000 zł została przekazana na program Wrocław Kocha Koszykówkę".

Mazur dodał również, że: "Jesteśmy w trakcie sprawdzania sprawozdania stowarzyszenia WKK, które zgodnie z umową zostało złożone do Urzędu Miasta w terminie do 31 stycznia 2013 roku. Analiza tego dokumentu pozwoli nam stwierdzić prawidłowość wykonania wspieranego przez gminę Wrocław zadania i na jego podstawie okaże się, czy w ogóle konieczne będzie dokonanie, a jak tak, to w jakiej wysokości, zwrotu części dotacji".

Wcześniej, bo w styczniu tego roku, o pieniądze przekazane na zespół Przemysława Koelnera dowiadywała się radna PO Agata Gwadera-Urlep. Pytała o to również dyrektora Piotra Mazura.

- Czekam na odpowiedź pana Mazura, bo jeszcze jej nie dostałam. Sprawa jest nie tylko ważna z punktu widzenia koszykarskiego Śląska, ale także zwykłego podatnika, bo to z jego pieniędzy finansowano projekt reaktywacji ekstraklasowej drużyny - tłumaczy Gwadera-Urlep.

Problem finansowania koszykarskiego Śląska pojawił się kilka tygodni temu. Wtedy okazało się, że w projekcie budżetu Wrocławia na 2013 rok nie przewidziano żadnych pieniędzy na koszykarski Śląsk, klub, który istnieje i jest kontynuatorem tradycji 17-krotnego mistrza Polski. Miasto na 2013 rok zaplanowało wielomilionowe wydatki na piłkarski Śląsk, piłkę ręczną, siatkówkę kobiet i mężczyzn czy maraton, ale na koszykarzy lidera I ligi nic.

Działacze istniejącego Śląska przedstawili niedawno dokumenty, z których wynika, że w 2011 roku na reaktywację Śląska miasto przekazało Przemysławowi Koelnerowi 1,15 mln zł, a w 2012 roku - 2,2 mln zł. I poprosili miasto o podobne wsparcie, jakie otrzymała drużyna Koelnera.

Michał Lizak, prezes Śląsk Basketball: - Wierzę, że zobowiązaniami pana Koelnera wobec Wrocławia zajmą się odpowiedzialne za to organy miasta. Mam nadzieję, że do końca lutego władze Wrocławia znajdą sposób, aby wspomóc nas finansowo w podobny sposób, jak zrobiło to przy okazji projektu pana Koelnera.

We wtorek w ratuszu doszło do spotkania przedstawicieli Śląska oraz Marcina Garcarza, dyrektora departamentu prezydenta Wrocławia. Garcarz zapewniał: - Będziemy wspierać klub, ale jest za wcześnie, żeby rozmawiać o konkretnych kwotach. Budżet jest już zamknięty, przegłosowany parę miesięcy temu. Żeby znaleźć pieniądze, potrzeba mnóstwo wysiłku. Nie chcę powiedzieć, że jest to niemożliwe, ani że trzeba będzie komuś zabrać, żeby komuś dać. Na pewno postaramy się, żeby wesprzeć jak najmocniej koszykarski Śląsk.

Przedstawiciele Śląska ripostują, że zapewnienia miasta są mało konkretne i niczego nie gwarantują.

Czy miasto powinno wesprzeć finansowo koszykarski Śląsk?