Liderzy Śląska wracają do gry. Wrocławianie chcą się podnieść po wpadce z AZS-em

W niedzielnym meczu z SIDEn Toruń koszykarze Śląska Wrocław zrobią wszystko, żeby zrehabilitować się za sensacyjną porażkę w ostatniej kolejce z AZS-em Politechnika Poznań. - Drugi tak słaby mecz już nam się w tym sezonie nie powtórzy - przekonuje podkoszowy wrocławskiej drużyny Michał Gabiński.
W środę po serii 25 wygranych z rzędu Śląsk znalazł pogromcę. Wrocławianie bez czterech podstawowych graczy - Radosława Hyżego, Pawła Kikowskiego, Marcina Fliegera i Krzysztofa Sulimy, nie byli w stanie nawiązać walki z jedną z najsłabszych drużyn w I lidze - AZS-em Politechnika Poznań i przegrali 51:72.

- Trzeba takie rzeczy brać na siebie, wziąć za przegraną odpowiedzialność i w naszej drużynie nikt się od niej nie uchyla. Drugi tak słaby mecz już nam się w tym sezonie nie powtórzy - mówi silny skrzydłowy Śląska, Michał Gabiński.

W podobnym tonie po meczu z Poznaniu wypowiadał się rozgrywający wrocławskiej drużyny Tomasz Ochońko. - Pierwszy raz w karierze uczestniczyłem w takim spotkaniu, pierwszy raz w karierze całkowicie przeszedłem obok meczu, z niewiadomej przyczyny. Z naszej strony mecz pozbawiony był jakichkolwiek pozytywów, nie ma określenia, które mogłoby oddać to, co zrobiliśmy. Choć wiem, że gorzej już na pewno nigdy nie zagramy, jest mi bardzo wstyd. Z SIDEn chciałbym grać już dziś, żeby jak najszybciej spróbować się zrewanżować - bił się w piersi.

Choć do meczu z SIDEn Śląsk przystąpi w najmocniejszym składzie, to mimo wszystko jego forma pozostaje pewną zagadką. Hyży, Kikowski i Flieger przez ostatnie sześć dni mieli wolne, a do zajęć wrócili dopiero dzisiaj. Przed spotkaniem z drużyną z Torunia będą mieli tylko jeden trening rzutowy.

W tym sezonie Śląsk już dwukrotnie pokonał SIDEn - raz w lidze i raz w Pucharze Polski. Wrocławianie byli górą także w przedsezonowym turnieju w Krośnie. Mimo korzystnej statystyki torunianie będą bardzo wymagającym rywalem, tym bardziej że w dalszym ciągu walczą o jak najwyższą pozycję przed fazą play-off. - To jest najmocniejszy, pod względem personalnym, zespół I ligi - uważa Gabiński.

W ekipie SIDEn grają m.in. zawodnicy doskonale znani z ekstraklasowych parkietów: Łukasz Żytko, Jacek Jarecki, Wojciech Barycz czy Bartosz Bochno.

Niespełna miesiąc temu w SIDEn Eugeniusza Kijewskiego, który miał poprowadzić drużynę do awansu do ekstraklasy, zastąpił Grzegorz Sowiński. Zmiana trenera wyszła drużynie z Kujaw i Pomorza na dobre, o czym świadczą ostatnie wyniki. Pod wodzą nowego trenera drużyna z Torunia wygrała trzy mecze i na trzy kolejki przed końcem pierwszej części sezonu zajmuje piąte miejsce. Śląsk już kilka tygodni temu zapewnił sobie pierwsze miejsce.

Mecz Śląsk - SIDEn w niedzielę w hali Kosynierka o godz. 19.