Kapitan koszykarskiego Śląska może pauzować nawet dwa miesiące

Adrian Mroczek-Truskowski, który w ostatnim ligowym meczu z SIDEn-em Toruń doznał urazu kostki, może pauzować nawet osiem tygodni. Mniej poważnie wygląda natomiast uraz Pawła Kikowskiego, który normalnie trenuje z zespołem.
Adrian Mroczek-Truskowski ucierpiał w czwartej kwarcie spotkania z SIDEn-em, w starciu z Karolem Szpyrką. Kapitan Śląska zablokował rywala, ale upadł na parkiet tak niefortunnie, że poczuł ostry ból w stopie i musiał opuścić boisko. Choć od meczu minęły już trzy dni, to wciąż nie wiadomo, co dokładnie dolega skrzydłowemu Śląska. Pierwsze badania przeprowadzone tuż po spotkaniu wykazały złamanie lub pęknięcie kostki. Opinie dwóch lekarzy, którzy badali zawodnika, wykluczają się. Jeden z nich twierdzi, że zawodnik naderwał bądź naciągnął więzadła, drugi z kolei uważa, że koszykarz ma pękniętą kostkę. Według optymistycznego wariantu Mroczek-Truskowski wróci do gry już za trzy tygodnie, zakładając pesymistyczne rozwiązanie - będzie musiał pauzować przez dwa miesiące, co oznacza, że w tym sezonie nie zobaczymy go już na I-ligowych parkietach. Jutro kapitan WKS-u ma zostać przebadany tomografem i wtedy będzie znana dokładna diagnoza oraz zostaną podjęte decyzje odnośnie do leczenia.

Mniej poważna okazała się natomiast kontuzja Pawła Kikowskiego, który podczas sobotniego treningu zwichnął nadgarstek. Uraz liderowi Śląska nie przeszkadza jednak w treningach, a kontuzjowany nadgarstek podczas zajęć chroni specjalna taśma usztywniająca. Popularny "Kiko" fizycznie czuje się bardzo dobrze i pojedzie do Szczecina na mecz z AZS-em Radex. W tym spotkaniu jednak nie zagra, sztab szkoleniowy bowiem nie chce ryzykować pogłębienia urazu.

Przeciwko AZS-owi po dwumiesięcznej przerwie wróci do gry Krzysztof Sulima, który zmagał się ze zmianami przeciążeniowymi kolana.

Mecz Śląsk - AZS w sobotę o godz. 18.