Koszykarski Śląsk przegrał z grypą, ale czy wygra z MOSiR-em Krosno?

Zdziesiątkowani wirusem grypy żołądkowej koszykarze Śląska Wrocław zmierzą się w sobotę w Kosynierce z MOSiR-em Krosno i tym samym zakończą pierwszą część sezonu. - Chcemy zakończyć sezon zasadniczy wygraną, tak by w lepszych nastrojach przystąpić do fazy play-off - zapowiada rozgrywający Marcin Flieger. Początek o godz. 18.
Po wyśmienitej pierwszej części sezonu i rekordowej serii 25 ligowych wygranych z rzędu, w marcu wrocławscy koszykarze złapali małą zadyszkę. Z trzech ostatnich pojedynków w lidze wrocławianie przegrali dwa - z AZS-em Politechnika Poznań 51:72 i AZS-em Radex Szczecin 81:86. W tych spotkaniach Śląsk musiał radzić sobie bez kilku podstawowych graczy i nie inaczej będzie w sobotę. Przed meczem z MOSiR-em przez wrocławską szatnię przeszedł wirus grypy żołądkowej, który zdziesiątkował drużynę i zakłócił przygotowania nie tylko do najbliższego spotkania, ale także do rundy play-off, która rozpocznie się 13 kwietnia. Na większości z ostatnich treningów nieobecnych było aż pięciu graczy Śląska. Z zatruciem pokarmowym walczyli bowiem Paweł Kikowski, Tomasz Ochońko, Paweł Bochenkiewicz i Maksym Kulon, a z powodu kontuzji kostki już drugi tydzień poza treningiem jest kapitan zespołu Adrian Mroczek-Truskowski.

Występ Kikowskiego i Mroczka-Truskowskiego w sobotę jest wykluczony.

Popularny "Kiko", który jest najlepszym strzelcem zespołu, nie zagra już w czwartym kolejnym meczu. Wcześniej koszykarz dostał parę dni odpoczynku, a w ostatnich kilkunastu dniach zmagał się z urazem nadgarstka. Do zajęć na pełnych obrotach wrócił dopiero w poniedziałek, ale - jak się później okazało - tylko na jeden dzień. Z powodów rodzinnych przeciwko MOSiR-owi nie zagra również Krzysztof Sulima. Ten środkowy wrócił do składu w poprzedniej kolejce po blisko dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana.

Absencja kilku podstawowych graczy o tyle komplikuje sprawę, że trener Tomasz Jankowski przeciwko drużynie z Krosna zamierzał sprawdzić nowe warianty taktyczne, z których chce korzystać w drugiej części sezonu. Śląsk już kilka tygodni temu zapewnił sobie pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym. Wrocławianie w dalszym ciągu nie wiedzą jednak z kim zagrają w I rundzie play-off. Wariantów jest co najmniej kilka. - Tak naprawdę nie ma dla nas znaczenia z kim się zmierzymy. Chcielibyśmy trafić na drużynę grającą ofensywnie, bo taki styl gry odpowiada nam najbardziej - tłumaczy menedżer Śląska, Maciej Szlachtowicz.

Te warunki spełniają m.in. Stal Ostrów Wielkopolski i Start Lublin. Ze względów logistycznych i niewielkiej odległości między miastami najlepszym rywalem wydaje się być Stal. Wrocławianie z pewnością nie chcieliby trafić na Spójnię Stargard Szczeciński. To zespół, który przez kilka miesięcy sezonu zasadniczego był jedynym pogromcą Śląska.

Śląsk Wrocław - MOSiR Krosno sobota godz. 18, hala Kosynierka