Sport.pl

Maciej Zieliński: Dla nas play-off to wojna o sukces i historyczny awans do ekstraklasy

Koszykarski sezon w I lidze wchodzi w decydującą fazę. Meczem ze Startem Lublin koszykarze Śląska w najbliższy weekend rozpoczną marsz do ekstraklasy. - Dla nas play-off to wojna o sukces i historyczny awans do ekstraklasy - mówi legenda klubu, a obecnie jego prezes Maciej Zieliński.
Polub nas na Fejsie i żyj sportem razem z nami >>

Śląsk w sezonie zasadniczym nie miał sobie równych i zakończył go na pierwszym miejscu, realizując tym samym założenia sprzed startu ligi. W międzyczasie wrocławianie ustanowili kilka rekordów - byli niepokonani przez 158 dni i zaliczyli świetną serię 25 wygranych z rzędu. Sezon rozpoczęli jednak od niespodziewanej porażki ze Spójnią Stargard Szczeciński na własnym parkiecie, ale jak przyznaje trener Tomasz Jankowski, ani przez chwilę nie zwątpił w swoich podopiecznych. - Zagraliśmy wtedy dobry mecz w obronie, ale nie trafialiśmy z czystych pozycji. Wiedziałem, że będzie dobrze - przekonuje.

Pod koniec sezonu wrocławianie dość niespodziewanie przegrali dwa spotkania - z AZS-em Politechniką Poznań i AZS-em Radexem Szczecin. Wtedy jednak byli już pewni pierwszej pozycji przed play-off, a oprócz tego musieli radzić sobie bez kilku podstawowych zawodników, m.in. Pawła Kikowskiego, Marcina Fliegera czy Radosława Hyżego. W klubie nikt nie bił na alarm, a porażki z dużo słabszymi rywalami potraktowano jako wypadek przy pracy. Śląsk bowiem większość meczów wygrywał zdecydowanie i w pewnym momencie w drużynie nastąpiło rozprężenie, a część graczy miało problem z motywacją. W play-off miejsca na podobne błędy nie będzie.

To właśnie dlatego sztab trenerski postanowił zabrać zespół na minizgrupowanie do Brzegu Dolnego, gdzie trenował przez cały poprzedni tydzień, nie tylko nad kondycją i nowymi zagrywkami. - Musieliśmy zmienić kilka rzeczy w głowach zawodników. Chciałem odciąć ich od tego, co było do tej pory. Wiele rozmawialiśmy, a po tym co widziałem na treningach przed play-off, jestem bardzo spokojny - tłumaczy trener Śląska.

W Śląsku nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż awans. To w końcu drużyna z największym budżetem w I lidze (ponad 2 mln zł - przyp. red.) i mająca w swoim składzie najlepszych zawodników. Chętnych do awansu jest jednak co najmniej czterech, ale tylko jedna drużyna z ośmiu, które rozpoczną w weekend rywalizację w play-off, zagra w przyszłym sezonie w ekstraklasie. - Oprócz Śląska w walce o awans będzie liczył się SIDEn Toruń, AZS Kutno i MOSiR Krosno - twierdzi legendarny zawodnik i trener Śląska Mieczysław Łopatka.

Kluczowe rozstrzygnięcia sezonu zapadną najpóźniej w połowie maja. By zagrać w upragnionym finale, wrocławianie muszą wyeliminować dwa zespoły. Ich pierwszym przeciwnikiem będzie Wikana Start Lublin (mecze 6 i 7 kwietnia we Wrocławiu - przyp. red.). W przypadku wygranej w półfinale trafią na zwycięzcę pary SIDEn Toruń - Sokół Łańcut. Na każdym szczeblu play-off rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

- Dla nas play-off to wojna. Wojna o sukces i historyczny awans do ekstraklasy. Nie ma co kalkulować. Tutaj już nie ma kolegów i przyjaciół, tutaj trzeba wyjść na parkiet wygrać każdy następny mecz i przejść do kolejnej rundy - mówi wieloletni kapitan Śląska, a obecnie jego prezes Maciej Zieliński.

Wrocław.sport.pl znajdziesz także na Twitterze >>

Więcej o: