Koszykarski Śląsk kontra Polski Cukier SIDEn Toruń: W półfinale słodko nie będzie

W sobotę i niedzielę we Wrocławiu pierwsze półfinałowe mecze play-off między Śląskiem a PC SIDEnem Toruń. - To nasz najgroźniejszy rywal do awansu - ostrzega rzucający wrocławskiego zespołu Norbert Kulon.
Zarówno Śląsk Wrocław, jak i Polski Cukier SIDEn Toruń rozstrzygnęły swoje ćwierćfinałowe pojedynki w trzech spotkaniach. Wrocławianie wyeliminowali Wikanę Start Lublin, a zespół z Torunia odprawił z kwitkiem Sokoła Łańcut. - Mecze ze Startem były dla nas swego rodzaju przetarciem. Zagraliśmy trzy pojedynki, które wygraliśmy po zaciętych końcówkach. Po raz kolejny potwierdziło się, że w play-off nieważne jest, kto awansował z pierwszego miejsca, a kto z ósmego. Tutaj każdy zespół wychodzi po to, żeby wygrać, i na pewno teraz w półfinale nie będzie łatwiej, a wręcz przeciwnie: myślę, że będzie jeszcze trudniej wygrać - mówi rozgrywający Śląska Tomasz Ochońko.

SIDEn to obok Śląska jedna z najsilniejszych personalnie drużyn na zapleczu ekstraklasy, o bardzo zbliżonym potencjale do wrocławskiego zespołu. Drużyna z Torunia, w której występują doskonale znani z ekstraklasowych parkietów Jacek Jarecki, Łukasz Żytko i Wojciech Barycz, przed startem ligi była wymieniana jako jeden z kandydatów do awansu. Przez długi czas jej zawodnicy nie potrafili jednak złapać odpowiedniego rytmu. Jeszcze dwa miesiące temu byli w dołku i nic nie wskazywało, że będą w stanie włączyć się do walki o czołowe lokaty w I lidze. Poprawa w ich grze paradoksalnie nastąpiła dopiero po odejściu doświadczonego trenera Eugeniusza Kijewskiego, w przeszłości selekcjonera reprezentacji Polski i szkoleniowca Prokomu Trefla Sopot w Eurolidze. Kijewskiego na ławce trenerskiej zastąpił Grzegorz Sowiński. To on tchnął nowego ducha w zespół, który w końcu zaczął wygrywać i awansował do fazy play-off z czwartego miejsca.

- Myślę, że jest to najgroźniejszy rywal do awansu z I ligi - przestrzega rzucający Śląska Norbert Kulon.

Wrocławianie w sezonie zasadniczym dwukrotnie grali z SIDEnem. Choć dwa razy wygrywał Śląsk, to były to zacięte spotkania. Podopieczni Tomasza Jankowskiego wygrali na wyjeździe 72:62, a u siebie 75:67.

- To jest jeden z silniejszych zespołów w I lidze. Jest bardzo dobrze ułożony, ma w składzie bardzo dobrych zawodników praktycznie na każdej pozycji. SIDEn przyjeżdża do Wrocławia bez większej presji, bo jest już w pierwszej czwórce, i to może dodać mu skrzydeł - uważa Ochońko.

W podobnym tonie o zespole z Torunia wypowiada się menedżer Śląska Maciej Szlachtowicz: - Po wejściu do półfinału spadł im kamień z serca, bo już wiedzą, że sezon kończą w pierwszej czwórce. Dlatego będą bardzo niebezpieczni - plan zrealizowali w stu procentach, będą grać na luzie, z chęcią sprawienia niespodzianki.

Dwa pierwsze półfinałowe spotkania odbędą się we Wrocławiu, w sobotę i niedzielę w hali Kosynierka, o godz. 19.

Bilety będzie można kupić w kasach hali na dwie godziny przed rozpoczęciem spotkania. Kosztują 10, 15 i 20 zł.