Sport.pl

Michał Chyliński: O przegranej w finale zadecydowała porażka w pierwszym meczu

- Może byliśmy trochę bardziej zmęczeni, bo zagraliśmy około dziesięciu meczów więcej, a liga VTB i wszystkie związane z nią podróże wyszły nam lekko bokiem? To tylko gdybanie i nigdy nie dowiemy się tego, co się z nami stało - mówi kapitan Turowa Michał Chyliński. Zgorzelczanie dwa dni temu zdobyli wicemistrzostwo Polski. Po złoto sięgnęli koszykarze Stelmetu Zielona Góra.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Turów przegrał w finale ze Stelmetem 0:4, choć przed jego startem można było się spodziewać bardziej zaciętego boju. W Zgorzelcu panuje ogromny niedosyt, bo do play-offów drużyna przystępowała z pierwszego miejsca. Poza tym już piąty raz w ostatnich latach grała o złoto i znowu musi się zadowolić drugim miejscem.

W rozmowie z portalem polskikosz.pl Chyliński przyznał, że po sezonie zasadniczym i "szóstkach" w zespole wszyscy wierzyli w to, że uda się zdobyć wymarzony tytuł. - Stelmet udowodnił, że był lepszym zespołem i nie można tego podważać - mówi Michał Chyliński, który nie ukrywa, że kluczowy dla losów finałowej rywalizacji był pierwszy mecz w Zgorzelcu, który gospodarze przegrali przez niepotrzebne straty i niecelne rzuty wolne. - To spotkanie dodało rywalom wiatru w żagle, a nas trochę przybiło - uważa kapitan Turowa.

Chyliński przyznał, że Stelmet idealnie trafił z formą, a jej szczyt przypadł właśnie na fazę play-off i finał, choć wcześniej tak dobrze nie grał. - Mieliśmy do czynienia z zupełnie odmienionym Stelmetem. Zielonogórzanie pokazali prawdziwą klasę. Ze zbieraniny wielkich indywidualności stworzyli prawdziwy zespół i to spowodowało, że ich nie dosięgnęliśmy - tłumaczy i dodaje: - Może byliśmy trochę bardziej zmęczeni, bo zagraliśmy około dziesięciu meczów więcej, a liga VTB i wszystkie związane z nią podróże wyszły nam lekko bokiem? To tylko gdybanie i nigdy nie dowiemy się tego, co się z nami stało.

Chyliński znalazł się w szerokiej kadrze Polski na wrześniowe mistrzostwa Europy. Rzucający Turowa na razie stara się nie myśleć o rozpoczynającym się już w lipcu zgrupowaniu reprezentacji, bo jak przyznaje, chce odpocząć trochę od koszykówki. Jak przyznaje, gra na trzech frontach (TBL, Pucharze Polski i lidze VTB - przyp. red.) kosztowała go wiele sił. - Na razie myślę o tym, aby odpocząć, bo ledwo stoję na nogach - przyznaje.

Cały wywiad z Michałem Chylińskim przeczytasz tutaj.

Więcej o: