Jakub Parzeński wraca do Śląska Wrocław. "Przed nim ciekawa przyszłość"

Jakub Parzeński (z prawej)

Jakub Parzeński (z prawej) (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Jakub Parzeński został nowym zawodnikiem Śląska Wrocław. Dla byłego zawodnika Virtusu Bolonia to powrót do klubu, w którym się wychowywał. To ciekawy ruch wrocławskich włodarzy. Kilka miesięcy temu zawodnika komplementował sam Serge Ibaka. - Ma talent, to trzeba podkreślić. Jeśli będzie ciężko pracować, jest przed nim ciekawa przyszłość - mówił ubiegłoroczny finalista NBA.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Parzeński to jeden z najzdolniejszych polskich koszykarzy młodego pokolenia. Choć ma 21 lat, to dysponuje świetnymi warunkami fizycznymi - ma 212 cm wzrostu. Koszykarską karierę rozpoczynał w juniorskich drużynach Śląska. W sezonie 2008/2009 rozegrał 17 spotkań w II lidze, notując średnio 7 punktów i 4,3 zbiórki, , a już rok później poprawił swoje osiągnięcia do 13,5 punktu, 7,5 zbiórki, 1,1 asysty i 1,2 bloku będąc czołową postacią drużyny.

W lipcu 2010 roku Parzeński podpisał kontrakt z drużyną 15-krotnego mistrza Włoch - Virtusem Bolonia. Tam jednak nie miał zbyt większych szans na grę i już w kolejnym roku został wypożyczony do PBG Basket Poznań (rozegrał 38 meczów, rzucał średnio 6,2 punktu i miał 3,4 zbiórki). W 2012 roku młody środkowy wziął udział w Drafcie NBA, ale nie został wybrany przez żadną z drużyn. Cały sezon 2012/2013 spędził więc na Półwyspie Apenińskim. W drużynie z Bolonii rozegrał 18 spotkań w Serie A. Na parkiecie spędzał średnio 8 minut, rzucał 1,9 punktu i notował 1,5 zbiórki.

Po sezonie Parzeński nie odpoczywał długo. Na początku czerwca wziął udział w 11. edycji adidas Eurocamp - trzydniowego obozu dla najlepszych europejskich graczy w wieku 18-21 lat. To jedyny oficjalny obóz pod patronatem NBA poza Stanami Zjednoczonymi. W tym roku wzięło w nim udział 44 młodych koszykarzy, a wychowanek Śląska był jedynym zawodnikiem z Polski.

Parzeński znalazł się w zespole, z którym pracował Serge Ibaka, czyli ubiegłoroczny finalista NBA z Oklahoma City Thunder. Hiszpański podkoszowy bardzo pozytywnie wypowiadał się o umiejętnościach urodzonego we Wrocławiu koszykarza. - Ma talent, to trzeba podkreślić. Dobrze biega, potrafi skończyć akcję z góry i z tego co widziałem, ma sprawne obie ręce. Jeśli będzie ciężko pracować, jest przed nim ciekawa przyszłość. Myślę, że będzie dobry, zobaczycie - mówił Ibaka.

Później wraz z Jarosławem Zyskowskim udał się za ocean, by tam przez sześć tygodni szlifować swoje umiejętności na treningach w amerykańskiej ProHoops Academy. - Treningi były bardzo wymagające, a trener pilnował tego, abyśmy wychodzili z nich naprawdę wykończeni. Głównie pracowaliśmy nad kozłem, rzutem oraz manewrami przodem i tyłem do kosza. Jesteśmy pod wrażeniem, ponieważ z większością ćwiczeń, które zaprezentował trener Hernandez, spotkaliśmy się po raz pierwszy - mówił po powrocie "Parzyk".

Parzeński od kilku dni przebywa we Wrocławiu i przygotowuje się do nadchodzącego sezonu ze Śląskiem. - Od początku wiedziałem, że jeśli miałbym wrócić do Polski to tylko do Śląska. W klubie tworzy się ciekawy projekt, więc jednocześnie nie miałbym nic przeciwko temu, żeby zostać tu na kolejne lata - przyznał.

Jakub Parzeński koszykówkę ma we krwi, jest bowiem synem byłego koszykarza m.in. Śląska, Stali Ostrów Wielkopolski i Mazowszanki PEKAES Pruszków - Dariusza Parzeńskiego.

Wrocław.Sport.pl ćwierka na Twitterze. Obserwuj nas >>