Liga tuż-tuż, a koszykarski Śląsk wciąż w powijakach

Do startu Tauron Basket Ligi pozostały już tylko trzy tygodnie, a Śląsk wciąż nie ma skompletowanego składu. Wrocławianie sparzyli się na niedawnych transferach, dlatego teraz z dużym dystansem podchodzą do kolejnych zagranicznych graczy, którzy przyjeżdżają na testy
O koszykówce poczytasz także na naszym Facebooku >>

Włodarze wrocławskiego klubu chcieli mieć zamkniętą kadrę już na początku września, by ostatni miesiąc przed startem rozgrywek poświęcić na jak najlepsze zgranie drużyny i udoskonalanie zagrywek. Dobre intencje były, jednak zawodnicy, którzy trafiali do Wrocławia, albo nie byli wystarczająco dobrzy, albo mieli problemy zdrowotne.

Po przedterminowym rozwiązaniu kontraktów z Derrickiem Caracterem, Zekem Marshallem i Bojanem Radeticiem oraz oblanych testach Carla Jonesa Śląsk wciąż ma wakat na trzech pozycjach. Potrzebuje jeszcze rozgrywającego, niskiego skrzydłowego oraz środkowego.

Co prawda od dwóch tygodni z drużyną trenują testowani chorwacki rozgrywający Franjo Bubalo i amerykański środkowy Kevin Thompson, jednak wciąż nie wiadomo, czy zostaną w zespole. Decydującym sprawdzianem dla wspomnianej dwójki ma być turniej Kasztelan Basketball Cup 2013, który odbędzie się w weekend we Włocławku. W podobnej sytuacji jest Marcus Relphorde. Amerykanin grający na pozycji numer trzy ostatnio nie zdał testów w Maccabi Tel Awiw oraz Turowie Zgorzelec i od poniedziałku walczy o angaż w zespole beniaminka TBL.

Wszystkie posunięcia Śląska na rynku transferowym obarczone są dużym ryzykiem. Klub dysponuje ograniczonymi finansami, a dla zawodników jest często dopiero którymś wyborem z rzędu. Sztab szkoleniowy musi więc robić rozeznanie o zawodnikach na własną rękę. Często musi polegać na opiniach agentów, a jak pokazują ostatnie ruchy kadrowe, ci nie zawsze są dobrym doradcami.

Śląsk, mimo że wciąż jest w powijakach, ma za sobą udany turniej w Zgorzelcu, gdzie wygrał dwa z trzech spotkań. Kevin Thompson, który w poprzednim sezonie był jednym z czołowych graczy słowackiej ekstraklasy, debiut w barwach 17-krotnych mistrzów Polski miał bardzo udany. W pojedynku z czeskim BK Pardubice rzucił 23 punkty i miał osiem zbiórek. W kolejnych meczach z izraelskim Hapoelem Galil Gilboa i niemieckim Eintrachtem Braunschweig wypadł słabo. Niewiele dobrego można powiedzieć także o Franjo Bubalo, który w minionych rozgrywkach był jednym z liderów rumuńskiego Miercurea Ciuc. W Śląsku Chorwat może jednak liczyć na duży kredyt zaufania. Trenerzy widzą w nim zmiennika dla Roberta Skibniewskiego.

- Mieliśmy większe oczekiwania w stosunku do Kevina Thompsona. Słyszeliśmy o nim wiele dobrego, ale na razie nie potwierdził tych opinii. Musi dać drużynie dużo więcej niż w Zgorzelcu - przyznał Michał Lizak, prezes spółki Śląsk Basketball SA. - Większe szanse na angaż ma Franjo Bubalo - dodał.

Na turnieju we Włocławku, w którym oprócz Anwilu i Śląska zagrają Asseco Gdynia oraz izraelski Bnei Herzliya, trener Milivoje Lazić po raz kolejny nie będzie mógł skorzystać ze wszystkich graczy. W minionym tygodniu przez wrocławską szatnię przetoczył się wirus grypy żołądkowej, który dopadł Dominique'a Johnsona, Marcina Kosińskiego i Kevina Thompsona. Johnson, w dotychczasowych sparingach jeden z liderów zespołu, do Włocławka w ogóle nie pojechał. Pierwszy raz od trzech tygodni do dyspozycji serbskiego szkoleniowca będzie natomiast Jakub Parzeński. 21-letni środkowy we wtorek wrócił do zajęć na pełnych obrotach po kontuzji kolana, jakiej nabawił się w sparingu z Wisłą Kraków.

Turniej Kasztelan Basketball Cup 2013 będzie jednym z ostatnich testów Śląska przed inauguracją TBL. Pierwsze spotkanie o punkty wrocławianie rozegrają 12 października. Wówczas w hali Orbita podejmą Anwil.