Trzy razy na tak. Thompson, Bubalo i Relphorde blisko pozostania w Śląsku Wrocław

Jak dowiedział się wroclaw.sport.pl, jest niemal pewne, że Kevin Thompson, Franjo Bubalo i Marc Relphorde, którzy w Śląsku przebywają na testach, podpiszą kontrakty z wrocławską drużyny. Cała trójka wystąpi w weekend w silnie obsadzonym turnieju Tauron Basket Cup w Hali Stulecia.
O koszykówce poczytasz także na naszym Facebooku >>

Trener Lazić jest poniekąd niewolnikiem sytuacji. Do startu ligi pozostały tylko dwa tygodnie, dlatego nie ma więcej czasu na testowanie kolejnych graczy i zgrywanie drużyny na nowo. Nic więc dziwnego, że serbski szkoleniowiec jest skłonny postawić na wspomnianą trójkę zawodników. Tym bardziej, że idealnie wpisują się w potrzeby zespołu. Wrocławianie potrzebują rozgrywającego, niskiego skrzydłowego i środkowego.

Thompson i Bubalo trenują z beniaminkiem Tauron Basket Ligi już dwa tygodnie, mają za sobą kilkanaście treningów z drużyną oraz pięć gier kontrolnych. Thompson w poprzednim sezonie był najlepszym środkowym słowackiej ekstraklasy. Ma 205 cm wzrostu i jest zawodnikiem silnym fizycznie. Dobrze ustawia się pod tablicą i walczy o zbiórki. Musi jednak popracować nad grą w obronie, bo w tym elemencie jest do niego najwięcej zastrzeżeń. W ataku radzi sobie nieźle. Potwierdzeniem tego są statystyki z poprzedniego sezonu. W lidze słowackiej, która co prawda nie należy do najsilniejszych, rzucał średnio 15 punktów i miał 11 zbiórek.

W dotychczasowych sparingach Thompson grał w kratkę. Zaliczył świetny występ przeciwko czeskiemu BK Pardubice, w którym rzucił 23 punkty i miał osiem zbiórek. W pozostałych grach już tak dobrze mu nie szło, zwłaszcza z silniejszymi rywalami, jak izraelski Hapoel Galil Gilboa czy niemiecki NY Phantoms Braunschweig. Na turnieju, który rozegrano w ostatni weekend we Włocławku, Thompson pokazał jednak, że pod koszem może być ważną opcją w taktyce trenera Milivoje Lazicia. W pojedynku z izraelskim Bnei Harzliya i Asseco Gdynia zbierał z tablic odpowiednio dziesięć i dziewięć piłek.

Bubalo w minionych rozgrywkach był czołowym zawodnikiem rumuńskiego Miercurea Ciuc (37 meczów, średnio 13 punktów, 4,4 asysty i 2,9 zbiórki). Trener Lazić od początku ma słabość do Chorwata, choć ten w dotychczasowych grach kontrolnych nie spłacił kredytu zaufania, jakim obdarzono go we Wrocławiu. Na parkiecie spędzał po kilkanaście minut, ale jego statystyki prezentują się mizernie. W swoim najlepszym dotychczasowym występie, przeciwko Hapoelowi Galil Gilboa, rzucił sześć punktów i miał dwie zbiórki. W klubie widzą w nim zmiennika dla podstawowego rozgrywającego Roberta Skibniewskiego.

Śląsk gracza na pozycję niskiego skrzydłowego szuka już od ponad miesiąca. Jest niemal pewne, że lukę na "trójce" wypełni Marcus Relphorde. W Turowie się nie sprawdził, bo zgorzelczanie szukali zawodnika na pozycję numer cztery, a Amerykanin lepiej czuje się na obwodzie.

Relphorde ma 201 cm wzrostu i atletyczną sylwetkę. Dobrze porusza się na nogach. Zbyt często jednak decyduje się na rzuty z dystansu, zamiast próbować wchodzić pod kosz, a ma przecież świetne warunki fizyczne do gry jeden na jeden. Jest graczem chimerycznym i nie zawsze podejmuje właściwe decyzje. Musi zmienić niektóre nawyki, jak np. to, że zbyt często mając piłkę, schodzi w lewą stronę.

Relphorde ze Śląskiem trenuje już ponad tydzień. W tym czasie zagrał w dwóch sparingach, z Bnei Harzliya i Asseco Gdynia. Szczególnie dobrze radził sobie w starciu z tą drugą drużyną. Rzucił 19 punktów, miał pięć zbiórek, trzy przechwyty i pokazał tym samym, że ma spore możliwości.

Wrocław.Sport.pl ćwierka na Twitterze. Obserwuj nas >>