Tauron Basket Cup. EA7 Armani Mediolan pierwszym finalistą

EA7 Armani Mediolan zostało pierwszym finalistą rozgrywanego we Wrocławiu turnieju Tauron Basket Cup. 25-krotni mistrzowie Włoch w meczu otwarcia pokonali Stelmet Zielona Góra 71:60.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Turniej Tauron Basket Cup we wrocławskiej Hali Stulecia otworzył pojedynek dwóch euroligowych ekip - mistrza Polski Stelmetu Zielona Góra i włoskiego EA7 Armani Mediolan. Obie drużyny już za dwa tygodnie zainaugurują europejskie rozgrywki. Kibice na parkiecie mogli zobaczyć kilku wysokiej klasy graczy, jak chociażby Allesandra Gentile, który jest jednym z najlepiej zapowiadających się włoskich koszykarzy, Keitha Langforda, do niedawna występującego w Maccabi Tel Awiw, czy znanych z parkietów NBA Samadra Samuelsa czy Christiana Eyengę.

Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęło się dla Stelmetu, który wygrał pierwszą kwartę 18:9. W kolejnej odsłonie spotkanie się wyrównało, ale zielonogórzanie dowieźli do przerwy dziewięciopunktową zaliczkę.

W trzeciej kwarcie mistrzowie Polski wyszli na 15-punktowe prowadzenie, co rozwścieczyło trenera Lukę Banchiego. Włoch był wściekły na swoich zawodników i poprosił o przerwę na żądanie. - Nie widzę walki! Gracie jak dzieci, punktują was, a na waszych twarzach nie widać złości. Dlaczego nie reagujecie?! O co chodzi?! - rugał swoich graczy Banchi.

Ta przerwa zadziałała mobilizująco na zawodników z Mediolanu. W czwartej kwarcie 25-krotni mistrzowie Włoch grali jak nut, a Stelmet był kompletnie bezradny, stanął w ataku i nie potrafił przebić się przez obronę strefową rywali. Do tego gracze włoskiej drużyny seriami dziurawili kosz zza linii 6,75 m. W sumie w ostatnich dziesięciu minutach trafili pięć trójek, z czego aż trzy były udziałem Davida Mossa, znanego polskim kibicom z gry w Polpaku Świecie.

- Przez większą część spotkania graliśmy dobrze, później stanęliśmy w ataku i przestały nam wpadać rzuty z otwartych pozycji. Armani w czwartej kwarcie poczuło naszą krew i byliśmy praktycznie bez szans - powiedział po meczu kapitan Stelmetu Łukasz Koszarek.

- Mamy nowy zespół. Dopiero przed kilkoma dniami dołączyło do nas dwóch reprezentantów Włoch, którzy jeszcze niedawno grali na mistrzostwach Europy. Był to dla nich pierwszy mecz podczas przygotowań. Wygraliśmy dlatego, bo egzamin zdała obrona strefowa, którą postawiliśmy w czwartej kwarcie. Do tego zawodnicy zagrali z większą złością i byli bardziej agresywni na boisku, czego wcześniej brakowało - podsumował spotkanie trener mediolańczyków Luca Banchi.

EA7 Armani Mediolan - Stelmet Zielona Góra 71:60 (18:9, 16:16, 22:21, 24:5)

EA7 Armani: Langford 19, Gentile 12, Moss 11, Melli 10, Wallace 5, Samuels 5, Haynes 5, Chiotti 2, Jerrellls 2, Cerella 0

Stelmet: Eyenga 15, Brackins 10, Hrycaniuk 9, Koszarek 7, Zamojski 6, Barlow 5, Sroka 3, Cel 2, Guinn 2, Robinson 1, Walker 0, Chanas 0,