Tauron Basket Cup. Śląsk przegrał z Turowem, choć DJ grał jak z nut

W drugim półfinałowym spotkaniu rozgrywanego we Wrocławiu towarzyskiego turnieju Tauron Basket Cup Śląsk Wrocław przegrał z Turowem Zgorzelec 75:76. Spotkanie było niezwykle zacięte, a jego losy ważyły się do ostatniej sekundy. Wrocławianie mogli wygrać, ale w ostatniej akcji piłki nie opanował Dominique Johnson.
O koszykówce poczytasz także na naszym Facebooku >>

W przekroju całego spotkania Johnson był jednak najlepszym graczem na boisku. Amerykanin rzucił 26 punktów, a efektownymi wsadami w końcówce rozbudził przysypiających na trybunach kibiców. "DJ" nie tylko punktował, ale także walczył na tablicach i obsługiwał partnerów z drużyny podaniami. Na swoim koncie zapisał także pięć zbiórek i cztery asysty. Z dobrej strony pokazał się także Robert Skibniewski, który zdobył 14 punktów i miał dwie asysty.

- Jesteśmy nową drużyną i mamy trochę pod górkę, ale myślę, że z pojedynku z Turowem możemy wyjść z podniesioną głową - dodał Skibniewski.

Śląsk nie wystraszył się silniejszego rywala i wygrał otwarcie meczu 18:15, mimo że momentami jego gra była dość nerwowa. W drugiej kwarcie Turów złapał jednak rytm, zdobył dziesięć punktów z rzędu bez odpowiedzi wrocławian i wyszedł na siedmiopunktowe prowadzenie, które w pewnym momencie urosło do 13 "oczek".

- W pewnym momencie wydawało nam się, że mamy mecz pod kontrolą, i trochę się rozluźniliśmy. Śląsk to wykorzystał. W naszej drużynie jest dużo nowych zawodników i w niektórych sytuacjach na boisku nie do końca się jeszcze rozumiemy - próbował tłumaczyć kapitan Turowa Michał Chyliński.

Śląsk nie zamierzał się poddawać. Oprócz tego miał na parkiecie dwóch liderów w postaciach Skibniewskiego i Johnsona. Ta dwójka ciągnęła grę zespołu i w ostatnich sekundach wzięła na siebie ciężar rozegrania decydującej akcji. Podanie "Skiby", który przedarł się przez całe boisko pod kosz zgorzeleckiej drużyny, nie było jednak zbyt precyzyjne i Amerykanin nie zdołał opanować piłki.

- Zabrakło nam trochę szczęścia w ostatniej akcji, ale i tak był to dla nas dobry sprawdzian. Przed nami jednak mecz ze Stelmetem, czyli najlepszym polskim zespołem. Chcemy mu się postawić i zagrać dobre 40 minut - powiedział trener Śląska Milivoje Lazić.

Wrocławianie zmierzą się jutro w meczu o trzecie miejsce z mistrzem Polski Stelmetem Zielona Góra. Początek o godz. 17. Z kolei w finale będziemy mieli pojedynek dwóch drużyn, które w nadchodzącym sezonie będą rywalizowały na arenie międzynarodowej. Turów, przygotowujący się do Ligi VTB, stoczy pojedynek z euroligowym EA7 Armani Mediolan. Pierwszy gwizdek o godz. 19.30.

Śląsk Wrocław - Turów Zgorzelec 75:76 (18:15, 13:20, 19:25, 25:16)

Śląsk: Johnson 26, Skibniewski 14, Relphorde 7, Kikowski 6, Sulima 6, Thompson 5, Gabiński 4, Hyży 3, Parzeński 2, Bubalo 2, Kosiński 0, Mroczek-Truskowski 0

Turów: Taylor 19, Kulig 18, Zigeranović 11, Chyliński 9, Dylewicz 7, Wiśniewski 5, Jaramaz 4, Stelmach 3, Krestinin 0, Karolak 0