Sport.pl

Tauron Basket Cup. Śląsk dostał lanie od mistrza Polski. Stelmet trzeci we Wrocławiu

Stelmet Zielona Góra rozgromił w meczu o trzecie miejsce towarzyskiego turnieju Tauron Basket Cup Śląsk Wrocław 105:74. Wrocławianie byli tylko tłem dla wyżej notowanego rywala, a jedynym jasnym punktem był Dominique Johnson, który w kolejnym meczu złamał barierę 20 punktów.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Stelmet to najsilniejszy z dotychczasowych sparingowych rywali Śląska w przedsezonowych grach. Zielonogórzanie to aktualni mistrzowie Polski, którzy już za dwa tygodnie zadebiutują w rozgrywkach Euroligi. Wrocławianie są beniaminkiem Tauron Basket Ligi. Różnica klas, która była widoczna na parkiecie, nie powinna więc nikogo dziwić.

Stelmet od pierwszej do ostatniej minuty kontrolował przebieg spotkania.

- Dziś w przeciwieństwie do wczorajszego meczu z EA7 Armani Mediolan, w którym kontrolowaliśmy losy spotkania przez trzy i pół kwarty, przez cały czas trzymaliśmy rękę na pulsie. Trzeba jednak podkreślić, że po drugiej stronie mieliśmy innej klasy rywala - powiedział trener Stelmetu Mihailo Uvalin.

Zielonogórzanie grali bardzo intensywnie i twardo w obronie, co przekładało się następnie na skuteczne akcje w ataku. Byli także świetnie dysponowani w rzutach zza linii 6,75 m. W całym spotkaniu zawodnicy z Winnego Grodu trafili aż 12 z 23 rzutów za trzy punkty. Do tego wykorzystywali swoją przewagę fizyczną pod koszem i zdecydowanie wygrali walkę na tablicach.

Emocje w spotkaniu skończyły się już na początku trzeciej kwarty. Wówczas Stelmet zaliczył świetną serię, zdobył dziesięć punktów z rzędu i odskoczył na 20 punktów. Wrocławską drużynę do ataku próbował poderwać Dominique Johnson, ale sam nie był w stanie nic wskórać. Obiecująco spotkanie rozpoczął natomiast Kevin Thompson. Amerykański środkowy, który w Śląsku przebywa na testach, w pierwszej kwarcie rzucił dziesięć punktów, ale na tym jego licznik się zatrzymał.

- To był dla nas bardzo ciężki mecz. Już wcześniej mówiłem, że Stelmet to obecnie najsilniejsza polska drużyna, i dzisiaj się to potwierdziło. W ciągu dwóch dni zagraliśmy dwa mecze z wymagającymi rywalami. We wczorajszym pojedynku z Turowem jeszcze coś pokazaliśmy, ale dzisiaj nie szło nam już tak dobrze. Wyszliśmy na parkiet za mało skoncentrowani i nie udało nam się zrealizować tego, co założyliśmy sobie przed meczem. Nie możemy się jednak załamywać. Przed nami tydzień ciężkiej pracy i ligowy mecz z Anwilem Włocławek - powiedział trener Śląska Milivoje Lazić.

W Stelmecie wyróżniali się Marcin Sroka, który rzucił 18 punktów i był najlepszym strzelcem swojego zespołu, a także Christian Eyenga i Kamil Chanas. Dwaj ostatni zapisali na swoim koncie po 14 "oczek". Eyenga swój dorobek powiększył jeszcze o dziesięć zbiórek, notując tym samym double-double.

Stelmet Zielona Góra - Śląsk Wrocław 105:74

Stelmet: Sroka 18, Eyenga 14, Chanas 14, Walker 12, Zamojski 12, Koszarek 9, Brackins 8, Hrycaniuk 8, Barlow 5, Guinn 5, Kucharek 0, Cel 0.

Śląsk: Johnson 21, Sulima 11, Thompson 10, Mroczek-Truskowski 7, Bubalo 7, Kikowski 5, Kosiński 4, Skibniewski 3, Relphorde 2, Hyży 2, Parzeński 2, Gabiński 0.

Więcej o: