Sport.pl

Śląsk marzy o niespodziance, Turów mierzy wysoko: Koszykarze TBL wracają do gry

Koszykarze Tauron Basket Ligi rozpoczynają sezon. Do grona najsilniejszych po latach wraca beniaminek Śląsk Wrocław. Znacznie wyżej mierzy Turów Zgorzelec, który nie chce być już ?wiecznie drugi?
Śląsk wraca do ekstraklasy po pięciu latach przerwy - nie licząc rocznego epizodu reaktywowanej drużyny przez wrocławskiego biznesmena Przemysława Koelnera. Najbardziej utytułowana drużyna w kraju nie świeci już takim blaskiem jak jeszcze kilka lat temu, kiedy regularnie walczyła o medale. 17-krotni mistrzowie Polski dwa poprzednie sezony spędzili w II i I lidze. W klubie postawiono na rozwój sportowy i kolejne awanse. Cierpliwość się opłaciła.

Cel Śląska na pierwszą część sezonu to awans do pierwszej szóstki, która bezpośrednio awansuje do fazy play-off. - Nie nastawiamy się na konkrety wynik, choć nikt w klubie nie miałby nic przeciwko, gdyby udało nam się powtórzyć niespodziankę AZS-u Koszalin, który w poprzednim sezonie zajął trzecie miejsce. Po awansie przyjęliśmy plan trzyletni - w tym sezonie chcemy się PLK niejako nauczyć, sprawić kilka niespodzianek, rozgrywać emocjonujące widowiska sportowe, za rok będziemy już z pewnością mierzyć w medal, a za dwa lata chcemy bić się o mistrzostwo Polski i grać w europejskich pucharach - tłumaczy menedżer Śląska Maciej Szlachtowicz.

Drużyna, która w poprzednim sezonie wywalczyła awans do TBL, została mocno przebudowana. Odeszli gracze, którzy w poprzednim sezonie stanowili o jej sile, m.in. Marcin Flieger, Tomasz Ochońko i Łukasz Diduszko. W zespole zostali natomiast: najlepszy strzelec zespołu Paweł Kikowski, kapitan Adrian Mroczek-Truskowski, a także Radosław Hyży, Michał Gabiński i Krzysztof Sulima.

Kadrę uzupełnili: Dominique Johnson (ostatnio Canton Charge), Marcin Kosiński (Rosa Radom), Franjo Bubalo (Miercurea Ciuc), Kevin Thompson (Rieker Komarno), Jakub Parzeński (Virtus Bolonia) oraz doskonale znany wrocławskiej publiczności Robert Skibniewski (Inter Bratysława).

- Trudno być w stu procentach zadowolonym ze składu. Ciągle brakuje nam nominalnego niskiego skrzydłowego. Nasze oczekiwania były większe, lecz zawodnicy, jacy przyjeżdżali do Wrocławia, albo nie spełniali do końca naszych oczekiwań, albo mieli problemy zdrowotne. Okno transferowe otwarte jest jednak do końca rundy zasadniczej, więc niewykluczone, że pozyskamy jednego albo dwóch graczy - przyznaje Szlachtowicz.

Kluczowymi zawodnikami w taktyce trenera Milivoje Laizicia mają być Johnson, Skibniewski i Kikowski. Ten pierwszy z bardzo dobrej strony pokazał się już w meczach przedsezonowych. Niemieckiemu NY Phantoms Braunschweig rzucił aż 30 punktów, został także królem strzelców silnie obsadzonego turnieju Tauron Basket Cup.

- Dominique Johnson ma szanse na to, żeby być jednym z czołowych graczy ligi. Jest niezwykle atletyczny, inteligentny, ambitny, a do tego w najlepszym dla sportowca wieku - 27 lat - twierdzi Szlachtowicz.

Śląsk rozpocznie ligowe zmagania sobotnim hitem z Anwilem Włocławek w hali Orbita (początek o godz. 15).

Dużo wyżej w tym sezonie mierzy Turów. Zgorzelczanie nie chcą być już dłużej drużyną "skazaną na srebro". W ostatnich siedmiu sezonach pięć razy grali w finale, ale za każdym razem przegrywali.

- Interesuje nas tylko mistrzostwo. Zdajemy sobie sprawę z tego, jak silną drużynę zbudowano w Zielonej Górze, ale pieniądze na parkiecie nie grają. W naszym składzie nie ma wielkich indywidualności i gwiazd, ale udało nam się zbudować drużynę, której największą siłą będzie kolektyw - mówi prezes Turowa Waldemar Łuczak.

Z Turowem pożegnali się: Russell Robinson, Aaron Cel, Djordje Micić, David Jackson, Vukasin Aleksic oraz Ivan Opacak. Pozostali: kapitan Michał Chyliński, Damian Kulig, Piotr Stelmach oraz Ivan Zigeranović, a skład uzupełnili: Filip Dylewicz (Trefl Sopot), Łukasz Wiśniewski (AZS Koszalin), Jakub Karolak (MKS Dąbrowa Górnicza), Nemanja Jaramaz (Astana), Tony Taylor (Tulsa 66ers), Denis Krestinin (Sakalai Wilno) oraz J.P. Prince (Mersin Buyuksehir Belediyes).

W tym sezonie Turów czeka rywalizacja na trzech frontach. Rozgrywki ligowe będzie łączył z Pucharem Polski oraz europejską Ligą VTB. Co ciekawe, dwa mecze w tych ostatnich rozgrywkach zgorzelczanie rozegrają nie we Wrocławiu, jak w poprzednich rozgrywkach, a w Wałbrzychu.

Dla Turowa sezon 2013/2014 będzie poniekąd historyczny. Po nim wyprowadzą się ze starej i mocno wysłużonej hali przy ul. Maratońskiej, która jest reliktem PRL-u. W czerwcu przyszłego roku do użytku ma zostać oddana nowoczesna hala, która pomieści 3,5 widzów.

Pierwszy mecz o punkty Turów rozegra 17 października - z AZS-em Koszalin.

Więcej o: