Koszykówka. Śląsk chce się odkuć za porażkę z Anwilem. Gibson i Malesević pomogą w Tarnobrzegu

Z dwójką nowych graczy, ale wciąż bez Marcina Kosińskiego powalczą o pierwszą wygraną w sezonie koszykarze Śląska Wrocław. W niedzielę zmierzą się na wyjeździe ze Stabillem Jezioro Tarnobrzeg.
O koszykówce poczytasz także na naszym Facebooku >>

W Tarnobrzegu wrocławianie będą chcieli zmazać plamę sprzed tygodnia, kiedy to w fatalnym stylu ulegli przed własną publicznością Anwilowi Włocławek 61:73. O tym meczu podopieczni Milivoje Lazicia będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Humory beniaminkowi TBL poprawi tylko zwycięstwo.

- Musimy w Tarnobrzegu zagrać lepiej. Po to trenujemy, po to mamy taką ekipę. Chcemy pokazać, że my też dobrze gramy w koszykówkę. Mimo że jesteśmy beniaminkiem, ale Śląsk Wrocław to jest marka. Do każdej drużyny będziemy jechali po to, żeby wygrywać. Tym bardziej w najbliższym meczu. Chcemy się zrehabilitować za porażkę z Anwilem. Chcemy wygrać mecz - zapowiada kapitan Śląska Adrian Mroczek-Truskowski.

Stabill także rozpoczął sezon od porażki. Podopieczni trenera Leszka Marca na inaugurację rozgrywek przegrali na wyjeździe z Rosą Radom 76:82, dlatego im także nie zabraknie motywacji przed niedzielnym meczem. Wrocławianie szczególną uwagę muszą zwrócić na amerykański tercet "Jeziorowców". Nicchaeus Donaks, Andrew Fitzgerald i Chase Simon są motorem napędowym drużyny z Tarnobrzega. Przeciwko Rosie zdobyli 58 z 76 punktów swojego zespołu, a także ponad połowę zbiórek (19 z 32) i asyst (8 z 13). Wspomnianą trójkę w meczu ze Śląskiem wesprze jeszcze Chaisson Allen, który ostatni sezon spędził w chorwackim KK Zadar.

W Tarnobrzegu w barwach 17-krotnych mistrzów Polski zadebiutuje dwójka nowych graczy Danny Gibson i Nikola Malesević, która w środę dołączyła do drużyny. Po Gibsonie i Maleseviciu trudno spodziewać się fajerwerków już w pierwszym meczu. Obaj mają za sobą ledwie trzy treningi z zespołem. W dalszej perspektywie na pewno mogą być ważnymi zawodnikami w meczowej rotacji. Gibson choć większą część kariery spędził w niższych ligach w Niemczech, to ma za sobą dwa udane sezony w niemieckiej Bundeslidze i greckiej ekstraklasie. Do spółki z Robertem Skibniewskim ma prowadzić grę Śląska. Z kolei Malesević to świeżo upieczony absolwent uniwersytetu Rhode Island. Jeszcze niedawno starał się o angaż w Partizanie Belgrad, ale sezon zaczął w Slobodzie Uzice, gdzie w dwóch meczach był najlepszym strzelcem zespołu. Serb jest niskim skrzydłowym, czyli zawodnikiem, którego we Wrocławiu szukali od ponad miesiąca. Obaj gracze mają pomóc w grze na obwodzie, gdyż dobrze radzą sobie w rzutach zza linii 6,75 m.

W pierwszym wyjazdowym meczu w tym sezonie Śląsk będzie musiał radzić sobie bez Marcina Kosińskiego, który wciąż nie otrzymał licencji na grę. Jego sytuacją zajął się Polski Związek Koszykówki.

- Złożyliśmy wniosek o licencję okresową dla Marcina Kosińkiego jak tylko otrzymaliśmy jego list czystości z poprzedniego klubu, w którym był zatrudniony - czyli Rosy Radom. Polska Liga Koszykówka otrzymała wszystkie niezbędne dokumenty na czas, jednak promesy licencji okresowej nie wydawał PLK Polski Związek Koszykówki - tłumaczy menedżer Śląska, Maciej Szlachtowicz. Sprawa Kosińskiego może wyjaśnić się już w przyszłym tygodniu.

Mecz Śląsk - Stabill w niedzielę o godz. 18.

Pozostałe mecze 2. kolejki TBL:

AZS Koszalin - Turów Zgorzelec 59:84, Kotwica Kołobrzeg - Energia Czarni Słupsk (19.10, godz. 19), Anwil Włocławek - Asseco Gdynia (20.10, godz. 18), Polpharma Starogard Gdański - Rosa Radom (20.10, godz. 20), Stelmet Zielona Góra - Trefl Sopot (21.10, godz. 19).