Sport.pl

Śląsk z Millerem postawi się najlepszej ofensywie Tauron Basket Ligi?

Będący ostatnio na fali wznoszącej Śląsk zmierzy się na wyjeździe z Treflem Sopot, który w tym sezonie nie przegrał ani razu na własnym parkiecie. Dzisiaj passa któregoś z zespołów zostanie przerwana
Przed wrocławską defensywą nie lada wyzwanie. Trefl może się bowiem pochwalić najlepszym atakiem w lidze. Podopieczni Dariusa Maskoliunasa w tym sezonie dwukrotnie rzucili rywalom ponad 100 punktów, a średnio zdobywają ponad 90 "oczek" na mecz, na wysokiej blisko 53-procentowej skuteczności z gry. Do tego w swoich szeregach mają najlepszego strzelca rozgrywek Adama Waczyńskiego. Kibice z Dolnego Śląska mogą pamiętać go z występów w Górniku Wałbrzych. Waczyński co kolejkę rzuca średnio 18,5 punktu. I choć w ostatnich trzech meczach nie był tak skuteczny, to we wcześniejszych starciach czterokrotnie przekraczał barierę 20 punktów. Obwodowych wrocławskiej drużyny - Nikolę Malesevicia i Pawła Kikowskiego czeka więc nie lada wyzwanie.

Trefl w tym sezonie ani razu nie przegrał w Ergo Arenie w Sopocie, ale to nie znaczy, że Śląsk jest na straconej pozycji. W obecnych rozgrywkach wrocławianie lepiej radzą sobie z teoretycznie silniejszymi rywalami. Jak równy z równym do ostatnich minut walczyli z mistrzem kraju Stelmetem Zielona Góra, a także pokonali Energę Czarnych Słupsk oraz Turów Zgorzelec.

- Trefl znakomicie gra u siebie. W ostatnim meczu trafiał zza łuku na 70-procentowej skuteczności. Po meczu w Zgorzelcu nasze nastroje troszeczkę się poprawiły, bo udowodniliśmy sobie swoją wartość, bo nie jest łatwo wygrać na tak trudnym terenie. Do Sopotu jedziemy powalczyć. Jeżeli przez 35 minut uda nam się stoczyć zacięty bój, to myślę, że końcówka będzie należała do nas, bo jesteśmy zespołem z charakterem - powiedział przed meczem silny skrzydłowy Śląska Michał Gabiński.

Śląsk jest ostatnio na fali wznoszącej. Wrocławianie, wliczając pucharową wygraną z AZS-em Koszalin, mają na koncie trzy zwycięstwa z rzędu. Ale żeby dopisać do swojego dorobku kolejne, bardzo ważna będzie postawa graczy podkoszowych. Przynajmniej na papierze lepiej prezentują się wysocy Trefla - Paweł Leończyk i Yemi Gadri-Nicholson, którzy odgrywają ważną rolę w zespole. Po rozwiązaniu kontraktu z Kevinem Thompsonem i nieudanych przygodach z Derrickiem Caracterem, Zekem Marshallem oraz Kyrylo Fesenko wydaje się, że Śląsk w końcu załatał dziurę pod tablicami. Kilka dni temu wrocławianie podpisali umowę z Paulem Millerem. Wszystko wskazuje, że amerykański środkowy zadebiutuje w barwach Śląska już dzisiaj. Co prawda ten zawodnik ma za sobą ledwie kilka treningów, ale doskonale zna realia polskiej ligi, w której spędził trzy sezony, grając w Polonii Warszawa i Anwilu Włocławek.

W Śląsku jedynym nominalnym środkowym w pełni gotowym do gry jest Krzysztof Sulima. Co prawda przed tygodniem zderzył się on na treningu z Jakubem Parzeńskim i wybił ząb, ale jest już w pełni sił. W tym starciu bardziej ucierpiał jednak "Parzyk", którego występ w Ergo Arenie jest wykluczony. 22-letni center WKS-u w ostatnich dniach był poza treningiem, przyjmował antybiotyk i jego organizm jest osłabiony.

Początek meczu Trefl - Śląsk o godz. 18.

Więcej o: