PLK żąda od Turowa wyjaśnienia "afery kolanowej"

Polska Liga Koszykówki zabrała głos w sprawie w sprawie "afery kolanowej", która wzbudza duże kontrowersje w koszykarskim środowisku. Władze ligi mają nadzieję, że sytuacja szybko zostanie wyjaśniona.
O koszykówce poczytasz także na naszym Facebooku >>

Chodzi o wpis na jednym z forów internetowych z 9 grudnia, w którym Adrian Markowski, były trener przygotowania fizycznego Turowa, napisał o rzekomym podżeganiu przez trenera Miodraga Rajkovicia do zniszczenia kolan skrzydłowego Łukasza Wichniarza. Serbski szkoleniowiec kazał Markowskiemu przeprowadzić ciężki trening. Sugerował, żeby zawodnik biegał po betonie i schodach. To miało pogłębić jego dotychczasowy uraz i doprowadzić do rozwiązania kontraktu.

Władze ligi zaniepokojone kolejnymi artykułami opisującymi powyższą sytuację zażądały od Turowa jej wyjaśnienia.

- Klub poinformował nas, że trener Rajković wezwał pana Markowskiego do usunięcia skutków naruszenia jego dóbr osobistych. W tej chwili jest to słowo przeciwko słowu i najprawdopodobniej sąd wyda wyrok w tej sprawie - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" rzecznik prasowy PLK Michał Pacuda. - PLK nie ma narzędzi, które pozwoliłyby na ocenę tej sytuacji w obecnym stanie. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja wzbudza duże kontrowersje, dlatego mam nadzieję, że szybko zostanie wyjaśniona - dodaje.

Przypomnijmy, że w środę wieczorem władze zgorzeleckiego klubu wydały oświadczenie, w którym poinformowały, że kierują sprawę do sądu. Niewykluczone, że na podobny ruch zdecyduje się trener Rajković, który oczekuje od swojego byłego asystenta przeprosin za naruszenie dóbr osobistych.