Władze PLK zabrały głos w sprawie meczu Turowa z AZS-em Koszalin

Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki postanowił bliżej przyjrzeć się decyzji sędziów w końcówce spotkania między Turowem Zgorzelec a AZS-em Koszalin, która wzbudziła spore emocje wśród kibiców i drużyny z Koszalina
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Chodzi o sytuację, która miała miejsce na 0,3 sekundy przed końcem czwartej kwarty. Po celnym rzucie LaceDariusa Dunna za trzy punkty, po którym AZS wyszedł na prowadzenie, zawodnik "Akademików" Darell Harris wbiegł na boisko, za co goście zostali ukarani przewinieniem technicznym, po którym dwa rzuty wolne wykorzystał Piotr Stelmach, doprowadzając tym samym do remisu i dogrywki. W doliczonym czasie gry lepszy okazał się Turów.

Ta decyzja wzbudziła ogromne kontrowersje wśród kibiców, ale także zawodników z Koszalina. Po meczu Sek Henry na swoim profilu na Facebooku oskarżył sędziów o wypaczenie wyniku. "Sędziowie nas wy..., nie mogę uwierzyć w to g... Zespół pracuje tak ciężko, by odrobić straty, i dzieje się taka bzdura. Gratuluję zespołowi VTB kupionego zwycięstwa" - napisał Amerykanin.

Według dyrektora Wydziału Sędziowskiego Tomasza Kudlickiego sędziowie podjęli słuszną decyzję. - Przepisy gry w koszykówkę pozwalały sędziom orzec faul techniczny w tej sytuacji - powiedział Kudlicki.

Prezes Zarządu PLK SA Jacek Jakubowski przyznał z kolei, że nie jest zadowolony z tego, w jaki sposób ten mecz się zakończył. Dodał przy tym, że w ramach obowiązujących przepisów i regulaminów żadnej oficjalnej reakcji PLK być nie może.

- Przeanalizujemy całą sytuację z końcówki regulaminowego czasu gry pod kątem przepisów i ich interpretacji. Może to zrodzi jakieś wytyczne dla sędziów na przyszłość - zapowiada Jakubowski.