Koszykarze Śląska Wrocław wracają do domu i muszą wygrać

Po ponadmiesięcznej przerwie koszykarze Śląska Wrocław znów zagrają o ligowe punkty przed własną publicznością. Dzisiejszym rywalem wrocławian będzie Stabill Jezioro Tarnobrzeg. Początek spotkania o godz. 18
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Po raz ostatni w hali Orbita Śląsk zagrał 30 listopada ubiegłego roku, pokonując Asseco Gdynia 86:78. Kolejne cztery spotkania drużyna z Wrocławia rozegrała już na wyjeździe. Wyjazdową serię zaczęła co prawda od niespodziewanej wygranej z Turowem Zgorzelec, ale później przytrafiła jej się seria trzech porażek z rzędu, kolejno z Treflem Sopot, AZS-em Koszalin i Anwilem Włocławek. Ostatni mecz we Włocławku był najsłabszym w wykonaniu Śląska w obecnym sezonie. Beniaminek TBL przegrał 60:78, a jego postawę najtrafniej oddają słowa rozgrywającego Roberta Skibniewskiego, który z rozbrajającą szczerością przyznał: "byliśmy jak dzieci we mgle".

Dzisiejszy mecz ze Stabillem Jezioro Tarnobrzeg wydaje się najlepszym momentem na przełamanie złej passy. - To jest mecz z serii "musimy wygrać i nie ma innej możliwości". Nie dopuszczamy do siebie żadnej innej myśli, jak tylko zwyciężyć w tym spotkaniu. Pamiętajmy jednak, że Jezioro zmieniło trenera, przyszło tam kilku zawodników i grają teraz zupełnie inną, lepszą koszykówkę. My zresztą też jesteśmy po kilku zmianach i cały czas pracujemy nad stabilizacją formy i znalezieniem tej najlepszej. Mam nadzieję, że dobrze wejdziemy w 2014 rok i meczem z Jeziorem rozpoczniemy zwycięską serię spotkań - mówi Skibniewski.

To właśnie z zespołem z Tarnobrzegu Śląsk odniósł największą do tej pory wygraną w lidze. W drugiej kolejce 17-krotni mistrzowie Polski zwyciężyli na wyjeździe 89:74. Niedzielne spotkanie będzie jednak zupełnie inne, a to dlatego, że w obu ekipach doszło do kilku personalnych zmian. Nie tylko nie ma w nich już kilku graczy, ale przede wszystkim wymieniono trenerów. Szkoleniowcem wrocławian nie jest już Milivoje Lazić, którego pod koniec grudnia zastąpił jego dotychczasowy asystent Jerzy Chudeusz. Z kolei na ławce trenerskiej Stabillu Leszka Marca zastąpił Dariusz Szczubiał.

Póki co lepiej na tej zmianie wyszedł zespół z Tarnobrzegu, który pod wodzą Szczubiała wygrał zanotował dwie wygrane i dwie porażki. Śląsk pod sterami Chudeusza jeszcze nie zwyciężył, ale dzisiaj wydaje się będzie na to idealny moment. Stabill to bowiem najsłabszy zespół w lidze, który na parkiecie rywali triumfował do tej pory tylko raz.