Prezent dla "Zielonego". Śląsk Wrocław zatopił Stabill Jezioro Tarnobrzeg

Śląsk Wrocław w pierwszym w tym roku meczu o punkty rozbił Stabill Jezioro Tarnobrzeg 105:66, sprawiając tym samym urodzinowy prezent legendzie klubu i prezesowi Maciejowi Zielińskiemu. To był mecz bez historii, w którym od początku wrocławianie zdominowali rywala i stopniowo powiększali swoją przewagę.
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Koszykarze Śląska w ostatnich dniach zaprezentowali dwa zupełnie skrajne oblicza. Przed tygodniem zagrali najsłabszy mecz w sezonie i przegrali na wyjeździe z rozpędzonym Anwilem Włocławek 60:78. Wrocławianie mieli ogromne problemy ze skutecznością, w całym spotkaniu trafiając ledwie 31 proc. rzutów z gry.

W niedzielę po ponadmiesięcznej przerwie Śląsk wrócił do własnej hali i od razu sprawił swoim kibicom miły noworoczny prezent. Beniaminek Tauron Basket Ligi w kilka dni podregulował celowniki i po raz pierwszy w tym sezonie złamał barierę 100 pkt. "Trójkolorowi" przeciwko Stabillowi Jezioru zagrali kapitalnie w ataku i mieli rekordową, blisko 60-procentową skuteczność z gry. Rywale jednak nie zawiesili za wysoko poprzeczki. Trudno zresztą spodziewać się czegoś więcej po najsłabszej drużynie w stawce TBL, która do tej pory jest głównie dostarczycielem punktów dla innych i tylko raz wygrała na parkiecie przeciwnika.

Używając bokserskiej terminologii, Śląsk posłał rywala na deski już w pierwszej rundzie. Wrocławianie wygrali otwarcie spotkania 30:17, by jeszcze przed przerwą powiększyć przewagę 19 pkt. W tej części gry jak natchniony trafiał Paweł Kikowski, który po serii słabszych występów znów zagrał jak rasowy egzekutor. Rzucający Śląska w całym spotkaniu rzucił 20 pkt, z czego aż 15 w pierwszych 20 minutach. W ataku wtórował mu Dominique Johnson, który zdobył jedno "oczko" mniej, ale w końcu wykorzystał zdecydowaną większość rzutów, z czym do tej pory miewał ogromne problemy.

Po zmianie stron drużyna prowadzona przez Jerzego Chudeusza nie straciła rezonu, konsekwentnie powiększała swoją przewagę, co ostatecznie doprowadziło ją do pierwszej ligowej wygranej po serii trzech przegranych z rzędu. Dzięki niej Śląsk awansował na szóste miejsce w tabeli, które po pierwszej części sezonu daje bezpośrednią przepustkę do fazy play-off.

- Może wyglądało to inaczej, ale nie ma łatwych spotkań. Są tylko dobrze rozegrane. Zawodnicy grali tak, jak zakładaliśmy przed meczem, gratuluję im. Pokazaliśmy efektowną i efektywną koszykówkę, przerwaliśmy serię trzech porażek. Potrzebowaliśmy takiego meczu, wysokiej wygranej, wprowadziliśmy mnóstwo nowych zagrywek, gra była szybka i skuteczna - tego wymaga współczesny basket - powiedział po meczu trener Jerzy Chudeusz, dla którego była to pierwsza wygrana ze Śląskiem, odkąd pod koniec grudnia przejął drużynę po Miliovje Laziciu.

Śląsk Wrocław - Stabill Jezioro Tarnobrzeg 105:66 (30:17, 24:18, 27:17, 24:14)

Śląsk: Kikowski 20, Johnson 19, Malesević 15, Hyży 10, Gibson 10, Parzeński 9, Miller 8, Skibniewski 7, Kulon 3, Sulima 2, Mroczek-Truskowski 2, Gabiński 0.

Stabill Jezioro: Fitzgerald 17, Łukasiak 13, Allen 10, Krajniewski 7, Nowakowski 6, Rajewicz 6, Weeden 5, Patoka 2, Pyszniak 0, Pandura 0.