Robert Skibniewski: Nasza forma idzie w dobrą stronę, to widać

- Nasza forma nie jest jeszcze ustabilizowana, ale na pewno idziemy w dobrą stronę, to widać - mówi rozgrywający Śląska Wrocław Robert Skibniewski
Polub nas na Facebooku i żyj sportem razem z nami >>

Koszykarze Śląska pokonali na wyjeździe Polpharmę Starogard Gdański 81:69. O losach spotkania zadecydowała druga kwarta. Wrocławianie zagrali w niej kapitalnie w ataku. W niespełna cztery minuty zaliczyli serię 16:0, a całą partię wygrali 31:17. Tak wysokich strat gospodarze nie byli już w stanie odrobić, chociaż w końcówce trzeciej kwarty zbliżyli się do Śląska na sześć oczek.

- To był taki moment, w którym wykorzystaliśmy każdy błąd Polpharmy. Nam szło bardzo dobrze w ataku, wszystkie pozycje zostały wykorzystane w stu procentach - podkreślił Skibniewski.

Zabójcze dla Polpharmy okazały się dwójkowe akcje Danny'ego Gibsona i Paul'a Millera. Ten amerykański duet ciągnął ofensywną grę Śląska. Miller zagrał swój najlepszy mecz, odkąd w grudniu podpisał kontrakt z beniaminkiem TBL. 31-letni środkowy rzucił 25 punktów i miał pięć zbiórek. Gibson z 15 punktami na koncie był drugim strzelcem zespołu. Do swojego dorobku dołożył także cztery zbiórki i cztery asysty.

- Takie było założenie, żebyśmy w ataku zmęczyli trójkę podstawowych wysokich graczy Polpharmy, czyli Czarka Trybańskiego, Kevina Johnsona i Nikolę Jefticia. Myślę, że to przyniosło efekt. W obronie natomiast mieliśmy ograniczyć penetracje graczy obwodowych Ovidijusa Varanauskasa i Marcina Kosińskiego - tłumaczy receptę na sukces popularny "Skiba".

Śląsk po zwolnieniu Milivoje Lazicia i przejęciu drużyny przez Jerzego Chudeusza zaczął wygrywać. W trzech ostatnich meczach wrocławianie dwukrotnie schodzili z parkietu z kompletem punktów, choć trzeba podkreślić, że oprócz Anwilu Włocławek mierzyli się z rywalami z dolnej półki.

- Nasza forma nie jest jeszcze ustabilizowana, ale na pewno idziemy w dobrą stronę, to widać. Czujemy to jako zawodnicy. Z drugiej strony jest jeszcze parę mankamentów, które trzeba poprawić. Nasz cel pozostaje niezmienny - chcemy awansować do pierwszej szóstki - zapowiada rozgrywający 17-krotnych mistrzów Polski.