Śląsk wrócił do domu i zatopił Kotwicę. Turów wygrał ważny mecz z Treflem

Po serii pięciu wyjazdowych spotkań z rzędu koszykarze Śląska wrócili do Wrocławia i w pierwszym od blisko miesiąca meczu przed swoją publicznością pokonali Kotwicę Kołobrzeg 93:70. Ważne zwycięstwo odniósł Turów Zgorzelec, który pokonał na wyjeździe Trefl Sopot 94:89
Kolejny bardzo dobry mecz w barwach Turowa rozegrał Filip Dylewicz. Przed decydującymi meczami sezonu 34-letni podkoszowy jest w coraz wyższej formie. Dylewicz błysnął już w niedzielnym meczu ze Stelmetem Zielona Góra. To on pociągnął zespół w kryzysowym momencie. Rzucił wtedy 19 punktów, miał dziewięć zbiórek i w znacznej mierze przyczynił się do trzeciej wygranej z mistrzem Polski w tym sezonie.

Z Treflem Dylewicz drugi raz z rzędu był najlepszym strzelcem swojego zespołu. Tym razem zdobył 18 punktów, z czego 15 w pierwszej połowie. Turów jednak grał słabo w obronie i schodził do szatni, przegrywając 41:52. Po zmianie stron podopieczni Miodraga Rajkovicia musieli odrabiać straty. W połowie trzeciej kwarty nic nie wskazywało na to, że będą jeszcze w stanie wrócić do gry. Przegrywali wtedy aż 18-punktami. Wtedy jednak ciężar zdobywania punktów wzięli na siebie niezawodni w tym sezonie J.P. Prince i Damian Kulig. Po skutecznych akcjach tego duetu Turów zniwelował straty do siedmiu "oczek". Decydująca okazała się ostatnia kwarta, którą podopieczni Miodraga Rajkovicia wygrali 31:20. Trefl nie potrafił powstrzymać dobrze grających Prince'a i Kuliga, których wsparł jeszcze Mike Taylor. Ta trójka zdobyła ponad połowę punktów z 94 punktów swojej drużyny.

Wygrana w Sopocie ustawiła zespół ze Zgorzelca w dobrej sytuacji wyjściowej przed ostatnimi trzema kolejkami sezonu zasadniczego. Jeżeli Turów nie przegra na finiszu żadnego spotkania, to do fazy play-off przystąpi z pozycji lidera i trafi na teoretycznie najsłabszego przeciwnika.

Bardzo prawdopodobne, że zgorzelczanie na początku pucharowej rywalizacji trafią na Śląsk, który razem z Asseco Gdynia i AZS-em Koszalin walczy w dolnej szóstce o jedno z dwóch miejsc premiowanych awansem do play-off. Wrocławianie postawili ku temu mały kroczek, pokonując w środę Kotwicę Kołobrzeg.

Śląsk miał nieco ułatwione zadanie, bo w Kołobrzegu już dawno spisali obecny sezon na straty. Klub znad Bałtyku ma ostatnio olbrzymie problemy sportowe i finansowe. Kotwica jest obecnie najsłabszą drużyną w stawce i w kolejnym sezonie prawdopodobnie nie zobaczymy jej w Tauron Basket Lidze.

Środowy mecz w hali Orbita miał jednostronny przebieg. Choć pierwsze punkty w meczu zdobyli goście, to na prowadzeniu utrzymali się tylko do 27. sekundy. Już chwilę później Śląsk po trafieniu Dominique'a Johnsona wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał do samego końca.

Pierwszą kwartę wrocławianie wygrali gładko 24:17. Kolejna była bardziej wyrównana (25:24), ale mimo to gospodarzom przed przerwą udało się powiększyć przewagę do ośmiu "oczek". W pierwszych 20 minutach dużo krzywdy wyrządziły Kotwicy zwłaszcza szybkie ataki Śląska. Miejscowi zdobyli w ten sposób 16 punktów.

Widoczną przewagę drużyna z Wrocławia miała także pod koszem, skąd zdobyła aż 60 punktów. Warto to podkreślić, bo kompletnie nie wpadały jej rzuty z dystansu. Wystarczyło jednak pierwszych pięć minut trzeciej kwarty, by Śląsk prowadził już blisko 20 punktami i mógł spokojnie kontrolować spotkanie.

Swój najlepszy występ w sezonie zaliczył Radosław Hyży. 37-letni silny nie pomylił się przy żadnym z dziesięciu rzutów spod kosza, a do tego był bezbłędny na linii rzutów wolnych! W ten sposób zapisał na swoim koncie 22 punkty. Z takim dorobkiem był najlepszym strzelcem swojego zespołu. We wrocławskim zespole wyróżnił się także Paul Miller, który popisał się double-double - 18 punktów i 11 zbiórek.

Dzięki wygranej Śląsk wskoczył na ósme miejsce, ale w dolnej szóstce ustępuje tylko Asseco, które wygrało z AZS-em Koszalin, spychając "Akademików" na dziewiąte miejsce.

Śląsk Wrocław - Kotwica Kołobrzeg 93:70 (24:17, 25:24, 24:19, 20:10)

Śląsk: Hyży 22, Miller 18, Sulima 11, Skibniewski 10, Kikowski 10, Johnson 9, Gabiśki 6, Ochońko 5, Kulon 2

Kotwica: Arabas 25, Bigus 13, Gospodarek 12, Piechowicz 8, Złoty 7, Ciechociński 3, Lasota 2, Goiński 0, Żołnierczuk 0

Trefl Sopot - Turów Zgorzelec 89:94 (22:20, 30:21, 17:22, 20:31)

Trefl: Waczyński 16, Leończyk 15, Vasiliauskas 11, Majstorović 10, Gadri-Nicholson 10, Buterlevicius 10, Jeter 6, Stefański 5, Brembly 4, Michalak 2

Turów: Dylewicz 18, Prince 17, Kulig 16, M. Taylor 16, T. Taylor 9, Wiśniewski 8, Nikolić 6, Zigeranović 4, Chyliński 0

Więcej o: