Sport.pl

CCC Polkowice rozsypał się jak domek z kart: Koniec dominacji, nadchodzi czas przeciętności

Koszykarski CCC Polkowice przechodzi największy kryzys w swojej historii. Z przyczyn finansowych drużyna wycofała się Euroligi, traci swoje gwiazdy i nie wiadomo, czy będzie miała sponsora.
W ostatnich kilkunastu tygodniach CCC Polkowice przeszło prawdziwą rewolucję. W klubie zmieniło się w zasadzie wszystko. Najpierw w zaskakujący sposób zwolniony został trener Jacek Winnicki. Miał on sprzeciwić się właścicielowi firmy CCC i klubu Dariuszowi Miłkowi, który domagał się częstszego wprowadzania na parkiet Valerii Musiny.

Później, po przegranej batalii o mistrzostwo kraju, z klubem rozstał się Krzysztof Korsak, wieloletni prezes, twórca potęgi polkowickiego basketu. Korsak odmawia wypowiedzi o przyczynach swojego odejścia.

Trenerską schedę po Winnickim przejął związany od lat z zespołem Arkadiusz Rusin. Długo był on asystentem m.in. Krzysztofa Koziorowicza, potem właśnie Jacka Winnickiego. Prezesem chwilowo był Ryszard Koziołek, ale ostatecznie stery w klubie przejął wieloletni działacz Wiesław Kozdroń. Koziołek został ostatecznie dyrektorem do spraw sportowych.

O tej porze roku w klubie prowadzonym przez Krzysztofa Korsaka zwykle było już wiadomo, jak wygląda skład na nowy sezon. Tegoroczne zawirowania sprawiły, że przed nowym szefem klubu jeszcze sporo pracy.

Na razie wiadomo, że do CCC wraca wychowanka, przez wiele lat symbol klubu i kapitan drużyny - Justyna Jeziorna. Zakontraktowano amerykańską rozgrywającą Katie Swanier, a ważne kontrakty mają Agata Szczepanik i Dominika Owczarzak. Klub namawia do pozostania w Polkowicach Agnieszkę Majewską i dogrywa też kontrakt polskiej zawodniczki na pozycję niskiej skrzydłowej.

Takie ruchy kadrowe to znak, że w Polkowicach pieniędzy na budowę silnej drużyny nie ma. W tej sytuacji nie dziwi rezygnacja CCC z gry w Eurolidze. W miejsce polkowiczanek zagra tam Energa Toruń.

- Klub znalazł się w bardzo trudnej sytuacji z powodu powstałych zobowiązań finansowych - mówi prezes Wiesław Kozdroń. - Umowa z gminą Polkowice była tak skonstruowana, że aż 85 proc. kwoty wpisanej w kontrakt trafiało do klubu po zrealizowaniu zapisów umowy, czyli pod koniec sezonu. Tymczasem trzeba było żyć, a wpływających pieniędzy od CCC brakowało. Zaczęły pojawiać się więc pożyczki od CCC oraz od Zawodowej Grupy Kolarskiej. Na krótką metę to zadziałało, ale na dłuższą zrobił się problem. Nagle trzeba było bowiem zwrócić około 2 mln zł, a to zachwiało płynnością finansową spółki. Pojawiły się też zaległości podatkowe. Pomogła gmina Polkowice, CCC odblokowało zmrożone ze względu na długi dwie ostatnie transze wypłat z ostatniej umowy. To pozwoliło uniknąć najgorszego. Zmieniliśmy zapisy umowy z samorządem na bardziej korzystne dla nas, jeśli idzie o przekazywanie transz ze środkami, na które się umówiliśmy. Dzięki temu we wrześniu odzyskamy pełną płynność - podkreśla prezes.

Tymczasem w czerwcu skończyła się umowa sponsorska z CCC i pieniędzy w klubie jest znacznie mniej. Stąd ostrożne ruchy działaczy na rynku transferowym i decyzja o wycofaniu z rozgrywek Euroligi.

- Prezes Miłek był na urlopie, ale wkrótce się spotkamy i wierzę, że będziemy współpracować - mówi Wiesław Kozdroń. - Zgłosiliśmy się do rozgrywek z dotychczasowym szyldem, choć nie mieliśmy w tym momencie umowy z CCC i do rozmowy z panem Miłkiem nie mogę na pewno powiedzieć, że będziemy ją mieli.

Na razie budowany jest więc skład na środek tabeli. W kontekście tego, że w ostatnich latach drużyna była mistrzem, a ostatnio wicemistrzem Polski, to wielki krok wstecz.

Więcej o:
Komentarze (1)
CCC Polkowice rozsypał się jak domek z kart: Koniec dominacji, nadchodzi czas przeciętności
Zaloguj się
  • arsem

    Oceniono 2 razy 2

    Co za zadziwiający zbieg okoliczności, że redaktor Szczepaniak popełnił ten sam błąd w imieniu jednej z zawodniczek CCC, co jego kolega po fachu z Gazety Wrocławskiej parę dni wstecz. Widzę, że ładnie zrzynamy, zamiast zasięgać informacji u źródeł...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX