Koszykówka. Miodrag Rajković: W takich turniejach trzeba grać z głową

- Na tę chwilę sezonu jest za wcześnie, żeby grać trzy mecze wyjazdowe. Wszyscy zawodnicy byli zmęczeni, nie tylko moi. W takich turniejach trzeba grać z głową - mówi po pierwszych sparingach trenera Turowa Zgorzelec Miodrag Rajković
Wrocław.Sport.pl - jesteśmy także na Facebooku >>

Turów ma już za sobą pierwsze mecze kontrolne przed sezonem. W weekend mistrzowie Polski wzięli udział w towarzyskim turnieju o Puchar Dolnego Śląska w Wałbrzychu, w którym oprócz zgorzelczan wystąpiły Śląsk Wrocław, Rosa Radom i Polfarmex Kutno. Podopieczni Miodraga Rajkovicia wygrali dwa z trzech spotkań - z Polfarmexem i Śląskiem i ostatecznie zajęli drugie miejsce. Z kompletem zwycięstw turnieju triumfowała Rosa Radom.

Rajković tłumaczy, że celem turnieju w Wałbrzychu nie był wynik, a konsolidacja zespołu i budowa pozytywnej atmosfery. - Nie mieliśmy bowiem jeszcze czasu na pracę nad elementami strategicznymi czy taktycznymi. Wykorzystywaliśmy tylko jedną regułę w obronie, w ataku korzystaliśmy z prostych rozwiązań - wyjaśnia trener mistrza Polski.

Dalej kontynuuje: - Na tę chwilę sezonu jest za wcześnie, żeby grać trzy mecze wyjazdowe. Wszyscy zawodnicy byli zmęczeni, nie tylko moi. Podobnie jak w poprzednim roku Rosa na tym etapie przygotowań jest w najlepszej formie ze wszystkich zespołów. Nie wiem, czy fani pamiętają, ale w ubiegłym roku, w tym samym turnieju zespół Wojciecha Kamińskiego również nas pokonał.

W Wałbrzychu trener Rajković ostrożnie korzystał z usług doświadczonych graczy, którzy są ważnym postaciami w zespole: Filipa Dylewicza, Michała Chylińskiego, Łukasza Wiśniewskiego i Damiana Kuliga. - W takich turniejach trzeba grać z głową, musiałem ich chronić, żeby nie doznali kontuzji. Ci gracze grali w ubiegłym sezonie naprawdę dużo i trzeba powoli wprowadzać ich w zespół - przekonuje serbski szkoleniowiec.

Podczas turnieju o Puchar Dolnego Śląska szansę gry dostał 17-letni Robert Kurzyński, który na co dzień występuje w juniorach Turowa. - Wprowadzamy go do gry, bo musi poczuć, jak to jest grać z seniorami, na nieco innym poziomie. Możemy być zadowoleni z tego, co widzieliśmy, bo Robert pokazywał się z dobrej strony, kiedy wchodził na parkiet. Podobnie było w rozgrywkach juniorskich tego turnieju, gdzie nasz zawodnik był wyróżniającą się postacią i pokazywał, że zasługuje na szansę i pracę z zespołem - tłumaczy Rajković.

Z Turowem trenuje Michael Gospodarek, który poprzedni sezon spędził w Kotwicy Kołobrzeg. Na razie nie wiadomo, czy 23-letni rozgrywający podpisze kontrakt w Zgorzelcu. - Musi udowodnić, że należy mu się miejsce w szerokim składzie. W tym momencie pracuje ciężko, pokazuje się z dobrej strony, ale to zależy od wielu czynników, czy zostanie w zespole - zaznacza Rajković i dodaje: - Dla mnie sprawa jest bardzo prosta, chcę mieć zespół przygotowany na najgorsze ewentualności. W ubiegłym sezonie mieliśmy sporo problemów z kontuzjami w trakcie rozgrywek, a nowi gracze w drużynie to zawsze uczenie ich naszych zachowań, poświęcenie czasu. W razie problemów chciałbym, żeby np. wspomniany Gospodarek wszedł w wolne miejsce i dał dobre minuty, bo zna system. Do tego przecież po zmianie przepisów w TBL trzeba mieć w składzie minimum sześciu Polaków. Gdy jeden nie będzie zdolny do gry, trzeba uzupełnić skład i najlepiej kimś, kto wie, jak gramy.