Koszykówka. Turów Zgorzelec minimalnie lepszy od mistrza Rumunii

W pierwszym meczu rozgrywanego we wrocławskiej hali Orbita Międzynarodowego Turnieju o Puchar Mieczysława Łopatki Turów Zgorzelec pokonał CSU Asesoft Ploiesti 96:92.
- Przyszło nam się dzisiaj zmierzyć z bardzo silnym rywalem, który w tym sezonie zainwestował bardzo dużo pieniędzy w ten zespół, bodaj najwięcej w historii - zwrócił uwagę trener Turowa Miodrag Rajković.

Serbski szkoleniowiec w starciu z aktualnym mistrzem Rumunii, który w nadchodzącym sezonie wystąpi w Eurocup, miał bardzo ograniczone pole manewru. Do Wrocławia nie przyjechali kontuzjowani: Filip Dylewicz, Łukasz Wiśniewski i Damian Kulig. Zabrakło także nowego nabytku zgorzelczan Mardy Collinsa, który dopiero w niedzielę przyleci do Polski. W efekcie trener Rajković miał w meczowej rotacji ledwie ośmiu wartościowych graczy, nie licząc młodych Michaela Gospodarka i Roberta Kurzyńskiego, którzy na parkiecie pojawiali się tylko po to, żeby dać odpocząć swoim bardziej doświadczonym kolegom.

Spotkanie od początku było bardzo wyrównane, a wynik oscylował na granicy remisu. Na początku trzeciej kwarty drużyna z Rumunii szybko odskoczyła na dziewięć punktów, ale Turów w porę się obudził i jeszcze przed jej końcem zmniejszył straty do czterech "oczek". Kluczowa dla losów spotkania okazała się ostatnia ćwiartka, w której zgorzelczanie byli zespołem zdecydowanie lepszym, zaliczyli w niej najwyższą, bo 10-punktową serię w całym spotkaniu, która okazała się decydująca. Goście nie byli w stanie odrobić już strat, tym bardziej że w końcówce zaczęły szwankować im celowniki.

- Bardzo cieszymy się z tej wygranej. Nasza sytuacja kadrowa nie jest najlepsza, ale myślę, że pokazaliśmy charakter, a na boisku byliśmy zespołem, dlatego wygraliśmy. Na pewno 92 stracone punkty chwały nam nie przynoszą, ale takie było to spotkanie - podsumował rzucający Turowa Michał Chyliński.

Najlepszym strzelcem meczu był silny skrzydłowy Turowa Vlad-Sorin Moldoveanu, który rzucił 28 punktów. Z dobrej strony w zgorzeleckim zespole pokazał się serbski duet Nemanja Jaramaz - Uros Nikolić. Jaramaz rzucił 19 punktów, miał 5 asyst i trzy zbiórki, Nikolić dołożył 15 "oczek". W zespole gości najlepiej punktował podkoszowy Dragan Labović, który jeszcze w poprzednim sezonie grał w AZS-ie Koszalin. Serb rzucił 23 punkty. W niedzielę w swoim drugim meczu podczas wrocławskiego turnieju Turów zmierzy się z włoskim Banco di Sardegena Sassari. Początek o godz. 17.

PGE Turów Zgorzelec - CSU Asesoft Ploiesti 96:92 (20:21, 25:23, 24:29, 27:19)

Turów: Moldoveanu 18, Jaramaz 19, Nikolic 15, Karolak 8, Chyliński 7, Zigeranović 6, Kostrzewski 5, Taylor 5, Gospodarek 3, Kurzyński 0

Asesoft: Labovic 23, Lee 20, Runkauskas 14, Mohammed 12, Cooper 8, Burlacu 7, Flowers 5, Pelekanos 3, Szijarto 0