Koszykówka. Turów triumfuje we Wrocławiu, Śląsk ostatni

Koszykarze Turowa Zgorzelec okazali się najlepsi w rozgrywanym we wrocławskiej hali Orbita Międzynarodowym Turnieju o Puchar Mieczysława Łopatki. W decydującym spotkaniu pokonali Banco di Sardegna Sassari 97:96. Ostatnie - czwarte miejsce w turnieju zajął Śląsk Wrocław, który przegrał z CSU Asesoft Ploiesti 62:70.
Spotkanie Turowa z Banco di Sardegna Sassari miało niezwykle wyrównany przebieg, a jego losy ważyły się dosłownie do ostatnich sekund. Do wygranej mistrzów Polski poprowadził Nemaja Jaramaz, przed którym przełomowy sezon. W ciągu dwóch dni wrocławskiego turnieju serbski obrońca pokazał się z bardzo dobrej strony. To on wziął na siebie ciężar rozgrywania ostatniej akcji meczu, a jego trafienie na pięć sekund przed końcem spotkania dało zgorzelczanom zwycięstwo. Jaramaz w całym spotkaniu rzucił 21 punktów i zapracował tym samym na tytuł MVP turnieju.

Najlepszym strzelcem spotkania był doskonale znany kibicom ze Zgorzelca David Logan. Mający za sobą występy w Turowie Amerykanin, który od tego sezonu broni barw zespołu z Sardynii, rzucił 28 punktów. To jednak nie wystarczyło, by pokonać zespół z Miodraga Rajkovicia i ostatecznie z jednym zwycięstwem na koncie (ze Śląskiem 92:72 - przyp.) ekipa z Sassari zajęła drugie miejsce w turnieju.

Zwycięstwo Turowa natomiast jest tym bardziej warte odnotowania, że w starciu z Włochami musiał sobie radzić bez czterech graczy: kontuzjowanych Filipa Dylewicza i Łukasza Wiśniewskiego, chorego Damiana Kuliga i najnowszego nabytku Mardy Collins, który dopiero w niedzielę miał przylecieć do Polski.

Śląsk znów słabo

W drugim niedzielnym meczu Śląsk zmierzył się z CSU Asesoft Ploiesti. Początek spotkania nie zwiastował ostatecznego rozstrzygnięcia. Wrocławianie rozpoczęli od mocnego uderzenia, grali żywiołowo i zespołowo i po kilku minutach prowadzili aż 21 punktami. Mistrzowie Rumunii w pierwszej kwarcie prezentowali się jednak katastrofalnie i trafili tylko 1 z 13 rzutów z gry. Na sześć punktów, jakie zdobyli w tej części gry, złożyły się głównie rzuty osobiste.

W drugiej kwarcie ofensywna maszynka Śląska zacięła się, goście natomiast po fatalnym początku zaczęli łapać rytm. Dzięki dobrej grze zmienników jeszcze przed przerwą doszli wrocławian na siedem oczek. Miejscowi sami im jednak pomogli, popełniając dużą liczbę strat.

W trzeciej ćwiartce zespół Vladimira Arnautovicia zbliżył się do wrocławian na dwa punkty, a po trójce Mariusa Runkauskasa na samym początku czwartej kwarty wyszedł na pierwsze prowadzenie w meczu, którego nie oddał już do końca. Kluczowe okazały się rzuty zza łuku. W tym elemencie koszykarze Asesoft byli niemal bezbłędni, trafiając 5 z 6 rzutów za trzy punkty.

W Śląsku zabrakło wsparcia dla Lawrence'a Kinnarda i Jakuba Dłoniaka, którzy zdobyli po 14 punktów. Ten pierwszy do swojego dorobku dołożył jeszcze 13 zbiórek i już na początku czwartej kwarty mógł się pochwalić double-double.

PGE Turów Zgorzelec - Banco di Sardegna Sassari 97:96 (22:24, 26:25, 29:27, 20:20)

Turów: Jaramaz 21, Chyliński 15, Zigeranovic 13, Moldoveanu 12, Taylor 11, Nikolic 9, Gospodarek 7, Karolak 5, Kostrzewski 4, Kurzyński 0

Sassari: Logan 28, Sanders 21, Todic 18, Dyson 15, Brooks 7, Cusin 7, Devecchi 0, Sosa 0, Chessa 0, Vanuzzo 0

Śląsk Wrocław - CSU Asesoft Ploiesti 62:70 (26:6, 11:24, 11:16, 14:24)

Śląsk: Kinnard 14, Dłoniak 14, Mladenovic 9, Skibniewski 8, Trice 7, Tomaszek 5, Burnatowski 3, Kulon 2, Ikovlev 0, Hyży 0

Ploiesti: Burlacu 15, Labovic 14, Mohhamed 13, Runkauskas 8, Cooper 7, Flowers 7, Lee 4, Pelekanos 2, Szijarto 0

Więcej o: