Sport.pl

Koszykówka. Turów żądny rewanżu, ale Śląsk się nie ugnie. Dla kogo Superpuchar Polski?

- To będzie rewanż za Puchar Polski - przekonuje Michał Chyliński z Turowa przed dzisiejszym meczem o Superpuchar Polski. - Przed nikim się nie ugniemy - zapowiada bojowo Michał Gabiński ze Śląska.
Wrocław.Sport.pl - jesteśmy także na Facebooku >>

Dolnośląskie drużyny zdominowały rywalizację w poprzednim sezonie. Dla obu był on wyjątkowy. Turów zdobył pierwszy mistrzowski tytuł w swojej historii i tym samym zapewnił sobie przepustkę do gry w Eurolidze. Natomiast wracający po kilkuletniej przerwie do ekstraklasy Śląsk wywalczył Puchar Polski, który był pierwszym tak poważnym trofeum dla wrocławskiego klubu od 2004 r.

Turów będzie zdecydowanym faworytem dzisiejszego meczu o Puchar Polski, i to nie tylko dlatego, że posiada atut w postaci własnego parkietu. Spotkanie, które będzie preludium do rozpoczynającego się już za kilka dni ligowego sezonu, odbędzie się w Zgorzelcu, ale nie w nowo wybudowanej hali, tylko w starym obiekcie przy ul. Maratońskiej, dla którego będzie to ostatnie wydarzenie tej rangi.

- Jeżeli zespół zdobywa mistrzostwo, zagra w Eurolidze i udaje mu się zatrzymać najlepszych zawodników z poprzedniego sezonu, to znaczy, że jest jeszcze silniejszy. Wydaje mi się, że faworytem w tym meczu będzie Turów, ale my również mamy swoje szanse i przed nikim się nie ugniemy - mówi Michał Gabiński ze Śląska.

Silny skrzydłowy był bohaterem finałowego meczu o Puchar Polski, w którym wrocławianie pokonali Turów. W finale "Gabi" rozegrał mecz życia - co zresztą sam podkreślił - i praktycznie w pojedynkę przesądził o jego losach. Nie było dla niego straconych piłek, na parkiecie dwoił się i troił, walcząc o piłkę, kilka razy popisał się ofiarnymi interwencjami.

Kluczowa okazała się jednak jego gra w ataku. W ostatnich minutach trafił dwie trójki, w tym jedną z faulem. Do tego na cztery sekundy przed końcową syreną zaliczył arcyważną zbiórkę po niecelnym rzucie Mike'a Taylora i wykonał kluczowe rzuty wolne. Było wówczas 90:86 i po meczu. Gabiński uzbierał 21 punktów i sześć zbiórek, został wybrany na MVP finału.

Występ Gabińskiego w meczu o Superpuchar stoi jednak pod znakiem zapytania. Podkoszowy Śląska ma problemy z achillesami i z tego powodu opuścił ostatnie trzy sparingi. Wszystko wskazuje na to, że z perspektywy ławki spotkanie obejrzy zmagający się z problemami zdrowotnymi Mantas Cesnauskis. W Turowie może zabraknąć Łukasza Wiśniewskiego, Filipa Dylewicza i Damiana Kuliga.

Dodatkowo emocje przed tym spotkaniem podgrzewa to, że będzie to rewanż za Puchar Polski, poza tym są to derby.

- Będzie to mecz walki, a my na pewno nie będziemy lekceważyć przeciwników. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jesteśmy faworytami tego spotkania. Będziemy się starali ten mecz wygrać, mimo że jesteśmy osłabieni, bo niektórzy gracze są kontuzjowani. Gramy u siebie i chcemy zdobyć Superpuchar. To może być kolejny triumf dla klubu. Możemy zdobyć coś nowego, bo w Zgorzelcu nie ma jeszcze tego trofeum - dodaje obrońca Turowa Michał Chyliński.

Początek spotkania Turów - Śląsk o godz. 20. Transmisja w Polsacie Sport News od godz. 19.45.

Kto wygra Superpuchar Polski?
Więcej o: