Koszykówka. Rusza Tauron Basket Liga. Turów jednym z faworytów, Śląsk też mierzy wysoko

Aż 16 zespołów zaczyna rywalizację w koszykarskiej TBL. Ale faworyci są ci sami co w ostatnim sezonie: Turów i Stelmet.
Poprzedni sezon był niezwykle udany dla naszych drużyn. Turów po czterech wicemistrzostwach wreszcie sięgnął po wymarzone złoto, a Śląsk po dekadzie posuchy wywalczył pierwsze trofeum - Puchar Polski. W środę w pojedynku o Superpuchar górą był Turów.

Dla Turowa i Śląska obecny sezon będzie w pewnym sensie przełomowy. Zgorzelczanie po raz pierwszy w historii zadebiutują w elitarnej Eurolidze. Wkrótce przeniosą się także do nowej hali mogącej pomieścić blisko 4 tys. widzów. Wrocławianie po słabym wyniku w lidze w minionym sezonie (dopiero dziewiąte miejsce) teraz chcieliby włączyć się do walki o medale.

W obu klubach obrano zupełnie inną drogę, by zrealizować cele. W Turowie postawiono na stabilizację i udało się zatrzymać niemal cały mistrzowski skład. Odeszli co prawda mający duży wpływ na grę zespołu J.P. Prince i Mike Taylor, ale w ich miejsce ściągnięto gwiazdę reprezentacji Rumunii Vlada-Sorina Moldoveanu, mającego za sobą występy w NBA Mardy Collinsa, a także Mateusza Kostrzewskiego z Asseco. Udało się zatrzymać polskich liderów Filipa Dylewicza i Damiana Kuliga, którego ogromnymi pieniędzmi kusiły kluby z Rosji. Nowy kontrakt podpisał także trener Miodrag Rajković.

- Zgranie może być jednym z największych atutów Turowa. Mimo że zgorzelczanie podczas przygotowań nie zagrali ani jednego meczu w pełnym składzie, to i tak prezentowali wysoki poziom - zauważa legenda polskiej koszykówki Adam Wójcik.

W Śląsku doszło do kadrowej rewolucji. Z poprzedniego sezonu pozostało tylko trzech graczy: Robert Skibniewski, Radosław Hyży i Michał Gabiński. Reszta to nowe twarze. Po nietrafionych transferach w poprzednim sezonie, we Wrocławiu przy budowie składu postawiono na zawodników sprawdzonych. Ściągnięto jedną z gwiazd ligi Rodericka Trice'a, przyszedł Jakub Dłoniak, który jeszcze nie tak dawno był królem strzelców TBL, solidnych podkoszowych Lawrence'a Kinnarda i Aleksandra Mladenovicia, a także Mantasa Cesnauskia, który w ostatnich trzech sezonach z Energą i Stelmetem zdobywał kolejno brąz, złoto i srebro. Budowę drużyny powierzono Emilowi Rajkoviciowi, szkoleniowcowi o wyrobionej marce na Bałkanach. W Macedonii, gdzie spędził całą karierę, wygrał wszystko, co było do wygrania. Teraz 36-latek ma przywrócić dawny blask Śląskowi.

- Na papierze wrocławski zespół wygląda imponująco. Byłem zaskoczony tym, jak Śląsk zaprezentował się w meczu o Superpuchar. Grali agresywnie w obronie i na dużej intensywności. Później nieco opadli z sił, ale to efekt wąskiej kadry i kontuzji. Jeśli wszyscy zawodnicy będą w pełni sił, to drużyna trenera Rajkovicia będzie na pewno groźnym przeciwnikiem - analizuje Wójcik.

Walka o złoto, tak jak w poprzednich dwóch sezonach, powinna się rozegrać między Turowem a Stelmetem. Zespół z Zielonej Góry zrobi wszystkich, żeby odzyskać złoto. Właściciel klubu Janusz Jasiński ściągnął do zespołu wielkie nazwiska. Po rocznej przerwie koszulkę Stelmetu znów założy Quinton Hosley, który w sezonie 2012/2013 poprowadził Stelmet do mistrzostwa i zdobył tytuł MVP finałów. Poza tym do zespołu dołączyli kreowany na jednego z liderów Steve Burtt i Chevon Troutman. Są jeszcze doświadczeni Polacy Łukasz Koszarek, Przemysław Zamojski i Adam Hrycaniuk.

- Turów i Stelmet to w tej chwili najmocniejsze zespoły. Wątpię, że ktoś będzie w stanie nawiązać z nimi walkę, choć trzeba pamiętać, że sezon jest długi. Na pewno dla obu drużyn ten sezon będzie ciężki, bo oprócz rywalizacji w lidze, czekają je jeszcze występy w europejskich pucharach - stwierdza Wójcik.

W tym sezonie w TBL wystąpi 16 zespołów, w tym aż pięć nowych. Z zaproszenia do TBL skorzystały King Wilki Morskie Szczecin, Twarde Pierniki Toruń, Wikana Start Lublin i MKS Dąbrowa Górnicza. Sportowy awans wywalczył Polfarmex Kutno. Zmieni się także system rozgrywek. Sezon nie będzie już dzielony na trzy etapy. Teraz po fazie zasadniczej osiem najlepszych zespołów awansuje do fazy play-off i powalczy o medale.

Na inaugurację sezonu Turów zmierzy się u siebie z Energą Czarnymi Słupsk (niedziela, godz. 18), a Śląsk podejmie Wilki Morskie Szczecin (wtorek, godz. 20).

Więcej o: