Fenomenalny Kinnard poprowadził Śląsk do wygranej z Treflem Sopot

Doskonały pierwszy kwadrans zadecydował o wyjazdowym zwycięstwie 95:93 koszykarzy Śląska z Treflem Sopot. Śląsk wygrał dwa pierwsze mecze sezonu.
Inicjatywa w tym meczu od początku należała do koszykarzy Śląska, którzy powiększali przewagę przez całą pierwszą kwartę (28:13). W trakcie drugiej części różnica sięgnęła nawet 19 punktów (34:15, 41:22) i wydawało się, że Trefl już nie wróci do gry.

Jednak w drugiej połowie sopocianie podjęli walkę. Na szczęście dla wrocławian odrabianie strat szło im z wielkim trudem. Goście cały czas utrzymywali przewagę dziesięciu lub więcej punktów. Dopiero w samej końcówce trzeciej kwarty, dzięki rzutom za trzy Sarunasa Vasiliauskasa i Sławomira Sikory, Trefl zbliżył się na sześć punktów (63:69).

W ostatniej części sopocianie dalej gonili Śląsk. Najpierw zbliżyli się na pięć punktów (70:75 po rzucie zza linii 6,25 m Williego Kempa), potem na trzy (po 90:93 po trafieniu Vasiliauskasa). W ostatnich sekundach po kolejnym rzucie za trzy punkty Sikory Śląsk wygrywał już tylko 94:93. Ale na szczęście zwycięstwa nie dał już sobie wyrwać.

Fenomenalny mecz rozegrał były zawodnik sopockiego zespołu Lawrence Kinnard, który przy znakomitej skuteczności zdobył aż 31 punktów - trafił 11 z 15 rzutów z gry (z czego 6 z 8 za trzy).

Warto podkreślić, że Śląsk świetnie rozpoczął ten sezon. Wygrał dwa pierwsze pojedynki rozgrywek - najpierw z Wilkami Morskimi Szczecin, teraz z Treflem.

Trefl Sopot - Śląsk Wrocław 93:95

Kwarty: 13:28, 25:23, 25:20, 30:24

Trefl: Vasiliauskas 22 (2), Leończyk 16, Bendzius 14 (1), Michalak 13 (2), Painter 1 oraz Kemp 9 (1), Sikora 9 (2), Stefański 6, Włodarczyk 3, Dutkiewicz 0, Kulka 0.

Śląsk: Kinnard 31 (6), Ikovlev 13 (2), Mladenović 12, Dłoniak 5 (1), Skibniewski 5 (1) oraz Trice 11, Gabiński 9 (1), Tomaszek 6, Czesnauskis 3 (1), Burnatowski 0, Hyży 0, Kulon 0.