Koszykówka. Mantas Cesnauskis: Z Turowem musimy wykorzystać wszystkie swoje atuty

Dziś koszykarskie derby Dolnego Śląska, które będą hitem 10. kolejki Tauron Basket Ligi. Naprzeciw siebie w nowiutkiej PGE Turów Arenie staną dwie drużyny z czuba tabeli - Turów Zgorzelec i Śląsk Wrocław. Początek o godz. 18.15
Po wysokiej wygranej przed tygodniem z Polpharmą Starogard Gdański 91:48 przed koszykarzami Śląska nie lada wyzwanie. Dzisiaj zmierzą się z niepokonanym do tej pory Turowem Zgorzelec.

Rozgrywający wrocławskiej drużyny Mantas Cesnauskis przekonuje, że tak wysokie zwycięstwo w ostatniej kolejce może zainspirować jego zespół do walki z Turowem o zwycięstwo.

- Po przegranym meczu z Rosą Radom mieliśmy długą przerwę i ten czas poświęciliśmy na poprawę naszej gry. Z Polpharmą chcieliśmy wygrać jak największą różnicą punktów, żeby odzyskać pewność siebie i podnieść morale - tłumaczy Cesnauskis.

Dzisiejszym meczem Śląsk będzie chciał się odgryźć Turowowi za porażkę w Superpucharze Polski. Od tego spotkania minęły dwa miesiące i wrocławianie są już innym zespołem, bardziej zgranym, który w końcu przestały nękać kontuzje, co było zmorą trenera Emila Rajkovicia w przedsezonowych sparingach.

- Żeby nawiązać walkę z Turowem, nie wystarczy wykorzystać tylko części swoich atutów - przekonuje Cesnauskis. - Gdy gra się z taką drużyną, to trzeba skorzystać z tego, co ma się najlepszego, wykorzystać wszystkie swoje atuty. Zespołowość to nasza najmocniejsza strona. Kiedy zaczynamy grać indywidualnie, to zawsze mamy problem. Jeśli zaczynamy atakować i bronić jako zespół, to zawsze jest dużo pozytywów i wygrywamy. Chcemy to kontynuować - tłumaczy 33-letni rozgrywający.