Sport.pl

Tauron Basket Liga. Turów poza zasięgiem wszystkich rywali, Śląsk pozytywnym zaskoczeniem

Sezon zasadniczy koszykarskiej TBL nie osiągnął jeszcze półmetka, ale już widać, że głównym kandydatem do mistrzostwa jest Turów Zgorzelec.
Broniący mistrzowskiego tytułu Turów na razie jest poza zasięgiem rywali. Zgorzelczanie są jedyną niepokonaną drużyną w TBL i śrubują swój rekord kolejnych wygranych. Poprzedni padł w sezonie 2011/2012. Wtedy pierwszą porażkę Turów poniósł dopiero w 10. kolejce. Teraz podopieczni Miodraga Rajkovicia mogą pochwalić się bilansem 11-0. Tak świetna dyspozycja to nie przypadek. Turów przewodzi niemal w każdej statystyce: w liczbie rzucanych punktów (średnio 91,9), skuteczności (52,4 proc. z gry), rzutach wolnych (81 proc.) i asystach (18,8 na mecz).

Największym atutem Turowa jest stabilizacja. Trener Rajković pracuje w Turowie już trzeci sezon. Mistrzowski skład z poprzedniego sezonu praktycznie się nie zmienił, a nowi gracze - Mardy Collins, Vlad Sorin-Moldoveanu i Chris Wright - okazali się wzmocnieniem. Jednak kluczowe role w zespole odgrywają Polacy - Michał Chyliński i Damian Kulig, którzy w Zgorzelcu są już odpowiednio piąty i czwarty sezon.

Turów ma bardzo wyrównany i szeroki skład, w którym jest wielu wszechstronnych graczy. Każdy, kto wchodzi na boisko, daje coś od siebie.

W TBL żadna drużyna nie gra w takim tempie jak Turów i nie przechodzi tak szybko z obrony do ataku - to najprostsza koszykówka, ale niezwykle skuteczna. W tym sezonie zgorzelecka obrona nie jest już tak szczelna, jak w chociażby zeszłym sezonie, ale wciąż należy do najlepszych w lidze.

W grze widać także doświadczenie zdobyte w lidze VTB i Eurolidze. W tych ostatnich rozgrywkach zgorzelczanie wygrali co prawda tylko jedno spotkanie, ale już sama możliwość rywalizacji z takimi tuzami jak FC Barcelona, Panathinaikos i Fenerbahce może zaprocentować w decydującym momencie sezonu.

Choć Turów w ostatnich latach wyrósł na jedną z czołowych drużyn w kraju, to chyba jeszcze nigdy nie przystępował do rozgrywek jako faworyt, jednak dotychczasowymi wynikami pokazuje, że właśnie za takiego trzeba go uważać.

Do niedzieli wydawało się, że jedynym zespołem, który może nawiązać walkę z Turowem, jest AZS Koszalin. "Akademicy" po dziesięciu kolejkach legitymowali się bilansem 9-1. Dla wielu to zaskoczenie, ale już przed sezonem ambicje w Koszalinie były ogromne. Trener Igor Milicić zbudował bardzo ciekawą ekipę. O sile zespołu stanowi Qyntel Woods - największa gwiazda ligi, ale są jeszcze kapitan reprezentacji Polski Szymon Szewczyk, Krzysztofem Szubargą czy Dante Swanson. W opinii ekspertów to najlepiej grający zespół w lidze obok Turowa. Powtórzenie sukcesu sprzed roku, kiedy AZS wywalczył brązowy medal, wydaje się jak najbardziej realne.

Apetyty swoim kibicom zaostrzył też Śląsk, który wystartował świetnie i z bilansem 9-2 zajmuje trzecie miejsce. Wrocławianie do siódmej kolejki, obok Turowa, byli jedynym niepokonanym zespołem w TBL. Co prawda przegrali dwa z czterech ostatnich meczów, ale nie ma mowy o kryzysie. Z Rosą w Radomiu w obecnych rozgrywkach nie wygrał jeszcze nikt, wyjazdową porażkę z Turowem także można było wkalkulować. Najważniejsze, że po przegranych meczach podopieczni Emila Rajkovicia szybko potrafią się podnieść i to w wielkim stylu (z Polpharmą wygrali 43-punktami, ze Startem - 25). Po tym właśnie poznaje się charakter drużyny, który w tym sezonie jest wizytówką wrocławian. Tak samo jak zespołowość. W Śląsku jest aż pięciu graczy, którzy mogą pochwalić się dwucyfrową zdobyczą punktową. To ważne, bo drużyna nie jest uzależniona w ataku tylko od jednego strzelca.

Ostatniego słowa z pewnością nie powiedział jeszcze Stelmet Zielona Góra. Aktualni wicemistrzowie Polski, a zarazem drużyna o najwyższym budżecie w stawce, na początku sezonu zawodzili. Wiele mówiło się o złej atmosferze w szatni. Trener Andrzej Adamek nie zapanował nad drużyną. Zastąpił go Saso Filipovski, doskonale znany z pracy w Turowie. Z drużyną pożegnał się także jej najlepszy strzelec Steve Burtt.

Pod wodzą Filipovskiego Stelmet nie zachwyca stylem, ale wyraźnie odżył - z pięciu meczów wygrał cztery i złapał kontakt z czołówką. To drużyna, która może odpalić w każdym momencie, zwłaszcza że ma w swoim składzie najlepszego polskiego gracza w lidze Łukasza Koszarka, jedną z największych gwiazd ostatnich lat Quintona Hosleya, moc pod koszem - Chevon Troutman - oraz silną polską część składu - Przemysław Zamojski, Adam Hrycaniuk, Aaron Cel i Kamil Chanas.

Więcej o:
Komentarze (1)
Tauron Basket Liga. Turów poza zasięgiem wszystkich rywali, Śląsk pozytywnym zaskoczeniem
Zaloguj się
  • Kamil Romanowski

    Oceniono 1 raz 1

    Czytajac artykul nie potrafie dojsc, kto w zeszlym sezonie zajal drugie miejsce w lidze... "Powtórzenie sukcesu sprzed roku, kiedy AZS wywalczył srebro, wydaje się jak najbardziej realne." VS "Ostatniego słowa z pewnością nie powiedział jeszcze Stelmet Zielona Góra. Aktualni wicemistrzowie Polski[...]"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX