Sensacja w TBL: Koszykarze Śląska przegrali z najsłabszym zespołem ligi

W TBL ostatni w tabeli MKS Dąbrowa Górnicza wygrał po dogrywce 87:78 ze Śląskiem Wrocław.
Śląsk zanotował świetny początek spotkania - m.in. sześć punktów Aleksandara Mladenovicia pozwoliło tej ekipie prowadzić 8:0. MKS dość szybko zniwelował jednak te straty, a po trafieniach Marcina Piechowicza i Jakuba Koelnera wygrywał nawet 16:15. W drugiej kwarcie po kolejnej akcji Mladenovicia wrocławianie mieli ponownie osiem punktów przewagi. Dąbrowianie znowu wzięli się za gonienie rywali, a główną rolę odgrywał Myles McKay. Po jego akcji to MKS prowadził 37:36.

W trzeciej kwarcie gospodarze wygrywali nawet pięcioma punktami dzięki trafieniu Kena Browna, ale później drużyna trenera Emila Rajkovicia znowu bardzo szybko się zbliżała. Po akcjach Denisa Ikovleva i Rodericka Trice'a to Śląsk był na prowadzeniu. W czwartej kwarcie trafienie Amerykanina dało Śląskowi sześć punktów przewagi. MKS był jednak ciągle blisko. Na minutę przed końcem regulaminowego czasu gry wrocławianie wygrywali 71:66, ale później trafiali tylko gospodarze. Trójka McKaya przedłużyła szanse MKS i dała dogrywkę.

W dodatkowych pięciu minutach meczu zdecydowanie lepsi byli dąbrowianie. Najważniejsze punkty zdobyli McKay i Brown. To dzięki tym zawodnikom MKS wygrał swój pierwszy mecz przed własną publicznością w tym sezonie 87:78.

Myles McKay był najlepszym strzelcem gospodarzy - zdobył 24 punkty i trzy asysty. Ken Brown dodał do tego 14 punktów i osiem asyst. W ekipie Śląska wyróżniał się Roderick Trice z 25 punktami i sześcioma zbiórkami.

Więcej o: