Po pierwszej rundzie Tauon Basket Ligi: Turów i Śląsk na plusie

Porażkami zakończyli pierwszą rundę TBL koszykarze Turowa i Śląska. Mimo to obie drużyny na półmetku sezonu zasadniczego mają powody do zadowolenia.
Turów jest liderem TBL, ale po kapitalnym początku sezonu i 13 wygranych z rzędu w nowym roku złapał zadyszkę. Pierwszą porażkę zgorzelczanie ponieśli przed tygodniem z Treflem Sopot (103:104). W niedzielę mistrzowie Polski doznali drugiej porażki, tym razem ze Stelmetem Zielona Góra (70:78).

Początek spotkania na to nie wskazywał. Zgorzelczanie pierwszą kwartę wygrali dziewięcioma punktami. Tak spora przewaga to przede wszystkim zasługa świetnej skuteczności w rzutach za trzy punkty. Wtedy Turów trafił pięć z siedmiu rzutów zza łuku.

Problemy Turowa zaczęły się w drugiej połowie, w której Stelmet zdecydowanie poprawił grę w obronie. Goście nie byli już tak skuteczni i zdobyli w niej tylko 21 punktów, czyli tyle, ile w całej drugiej kwarcie. Decydująca dla losów spotkania okazała się czwarta ćwiartka. Jej bohaterem był Russell Robinson, który jeszcze niedawno grał w Turowie. Amerykański rozgrywający rzucił w tej części 14 punktów i to dzięki niemu miejscowi dogonili zgorzelczan, a na niespełna cztery minuty przed końcem wyszli na pierwsze prowadzenie, którego nie oddali już do końca.

Po meczu Miodrag Rajković narzekał na wąską rotację. Kilka dni temu z drużyny odeszli serbski środkowy Uros Nikolić, a także rzucający obrońca Łukasz Wiśniewski. Do tego kontuzjowani są Mateusz Kostrzewski i Chris Wright. Właśnie dlatego Turów sięgnął po Aleksandra Czyża.

25-letni skrzydłowy zadebiutował w drugiej kwarcie. W swoim pierwszym występie od ośmiu miesięcy rzucił siedem punktów i miał jedną zbiórkę. Z tego gracza mogą mieć w Zgorzelcu dużo pożytku, tym bardziej że idealnie pasuje do koncepcji trenera Rajkovicia, który lubi silnych fizycznie i uniwersalnych graczy.

Turów i Stelmet to obecnie najpoważniejsi kandydaci do gry w finale, w którym mogą spotkać się już trzeci raz z rzędu. Na razie trudno wskazać faworyta, choć jeszcze niedawno wydawał się nim zespół ze Zgorzelca, który wygrywał mecz za meczem. Po przyjściu Saso Filipovskiego do Stelmetu zespół z Zielonej Góry złapał wiatr w żagle i może się pochwalić serią ośmiu wygranych z rzędu. Druga część sezonu zapowiada się niezwykle ciekawie.

Medalowe aspiracje zgłasza także Śląsk, który w ostatniej kolejce przegrał na wyjeździe z Asseco 60:67. W Gdyni zespół Emila Rajkovicia został rozmontowany przez duet A.J. Walton - Ovidujus Galdikas. Amerykański rozgrywający rzucił 22 punkty, miał pięć asyst i cztery zbiórki, z kolei litewski środkowy zapisał na swoim koncie 20 oczek i 13 zbiórek.

Na półmetku sezonu zasadniczego Śląsk jest trzeci z bilansem 11 wygranych i czterech porażek. Przed startem rozgrywek taki wynik we Wrocławiu wzięliby w ciemno, chociaż mógłby on być odrobinę lepszy, gdyby nie porażka ze słabiutkim MKS Dąbrowa Górnicza. Z drugiej strony niewielu zakładało zwycięstwo ze Stelmetem.

Po udanym początku sezonu (do 7. kolejki Śląsk obok Turowa był jedynym niepokonanym zespołem) apetyty we Wrocławiu rosną. Właśnie dlatego klub sięgnął po byłego reprezentanta Serbii Vuka Radivojevicia, który w meczu z Asseco był najlepszym strzelcem zespołu (15 punktów). Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec ruchów transferowych WKS, który jest zainteresowany pozyskaniem Łukasza Wiśniewskiego.

1. Turów1528+175
2. Stelmet1527+115
3. Śląsk1526+92
4. AZS1425+180
5. Rosa1525+115
6. Trefl1524+38
7. Czarni1524+19
8. Asseco1523+4
9. Anwil1521-36
10. Polfarmex1521-69
11. Polski Cukier1520-15
12. MKS1419-69
13. Wilki Morskie1519-79
14. Polpharma1519-168
15. Jezioro1518-147
16. Wikana1518-155