Jhasmin Player, rapująca snajperka Ślęzy Wrocław: Wszędzie gra jak z nut

Jhasmin Player jest gwiazdą Ślęzy i całej ligi

Jhasmin Player jest gwiazdą Ślęzy i całej ligi (Fot. Piotr Zadumiński)

Jest bezgranicznie zakochana w koszykówce, ale znajduje czas na rapowanie, grę na gitarze i pianinie. Wrocław ją zachwycił, a w Polsce czuje się bezpieczniej niż w USA - oto Jhasmin Player, gwiazda koszykarskiej Ślęzy Wrocław i Tauron Basket Ligi Kobiet.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Jhasmin Player jest najskuteczniejszą koszykarką Ślęzy i całej ekstraklasy. Na parkiecie Amerykanka imponuje nie tylko skutecznością, jest waleczna, ambitna. Zawsze chce zwyciężać.

Odnaleźć spokój

Player pochodzi z Bay City w Teksasie. Teksas to stan o najbardziej rygorystycznym prawie w USA. Obowiązuje tam kara śmierci, a posiadanie i noszenie broni palnej jest czymś oczywistym. Broń ma prawie każdy. Można ją kupić w sklepie za okazaniem prawa jazdy. Prawo pozwala tam zabić osobę, która wtargnęła na prywatną posesję.

W domu Player także była broń.

- Ale tata zawsze ją chował przede mną i moim rodzeństwem - podkreśla 28-letnia gwiazda Ślęzy. - Kiedy byłam dzieckiem i jeździliśmy na mecze koszykówki, broń zawsze była w samochodzie, ale zablokowana. Kiedy zapytałam tatę, po co nam ona, odpowiedział, że tutaj wszyscy ją mają i służy do obrony rodziny. Ja nie pochwalam jednak prawa do jej posiadania. Jestem za pokojem - zaznacza.

To wynika z jej podejścia do życia. Jhasmin jest osobą wierzącą. Wiara odgrywa istotną rolę w jej życiu. - Wierzę w wyższe siły. Dużo się modlę. Religia i wiara są jak podróż. Jestem bardzo uduchowiona, dzięki czemu mogę odnaleźć spokój i harmonię i rozwijać się jako człowiek. Wiara pomaga mi także w sporcie - tłumaczy.

Player przyznaje, że we Wrocławiu i w Polsce czuje się dużo bezpieczniej niż w rodzinnych stronach. - Kiedy leciałam do Polski, mama bardzo się o mnie bała. Na szczęście nie miała racji. W Polsce nigdy się nie bałam, bo jest bezpieczniej niż u mnie w domu.

WrocLove

Player koszykówką żyje 24 godziny na dobę. Większość czasu spędza na sali i siłowni. Kiedy ma wolną chwilę, chętnie wybiera się na spacer do centrum.

- Lubię chodzić do kawiarni. Czytam dużo książek i większą przyjemność sprawia mi czytanie w takich miejscach. Kiedy jestem w domu, oglądam telewizję.

Koszykarka ogląda też bardzo dużo filmów. Co ciekawe, wszystkie są poświęcone koszykówce.

- Jestem uzależniona od koszykówki. Oglądam wszystko, co jest z nią związane, codziennie. Niedawno widziałam film dokumentalny o Kobe Bryancie, oglądam wywiady, mecze NBA. Moje życie to przeżywanie koszykówki - śmieje się.

We Wrocławiu zakochała się od pierwszego wejrzenia. - Uwielbiam Wrocław. To największe miasto, w którym do tej pory grałam, i to jest bardzo fajne. Bardzo podoba mi się Stare Miasto i Rynek. Nie mam na co tutaj narzekać, no może poza pogodą - mówi Player i dodaje, że jeszcze nigdy w życiu nie widziała śniegu leżącego na ulicach.

Gra też z nut

Poza koszykówką jej wielką pasją jest muzyka. Na YouTube ma swój kanał "Jhasmin Player Music", gdzie można obserwować jej popisy wokalne. Sił próbuje w rapie, czasem także improwizuje, freestylując.



Kiedy przyjechała do Polski, zapisała się na lekcje gry na gitarze akustycznej. - Nauka przychodziła mi bardzo ciężko. Mam małe ręce, więc trudno było mi trzymać gitarę i wykonywać różne chwyty. Po lekcjach dłonie były zmęczone. Co prawda mój nauczyciel podtrzymywał mnie na duchu i przekonywał, że robię postępy. Ja uważam, że jestem najgorszym gitarzystą w historii - śmieje się Player i dodaje: - Powoli przenieśliśmy się na keyboard i pianino. Teraz nauczyciel uczy mnie gry na pianinie.

Zaznacza, że nie ma ulubionego gatunku muzycznego. Pochłania wszystko - od rapu aż po jazz, którego najbardziej lubi słuchać o poranku.

- Kiedy spaceruję po mieście i widzę ulicznego grajka, zawsze się zatrzymuję. Mieszkam niedaleko Pasażu Grunwaldzkiego, a tam często ktoś gra na skrzypcach. Nigdy nie wiem, ile mam dać pieniędzy. Rzucam 5 zł, czasami więcej, ale daję zawsze, żeby tylko nie przestawał grać - tłumaczy.



Player jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych. Na Instagramie, Twitterze i Facebooku zamieszcza masę wpisów, zdjęć i wideo. - Jestem daleko od domu, rodziny i znajomych, a media społecznościowe dają mi możliwość, żeby być z nimi cały czas w kontakcie. Moja siostra ma trójkę dzieci, brat ma córeczkę. Jedyne miejsce, w którym wszyscy możemy zamieszczać zdjęcia i widzieć, jak rosną, to internet. Często rozmawiam z mamą na Facebooku. W ten sposób opowiadam, co się u mnie dzieje, i wiem, co słychać u moich bliskich - zaznacza.

Ręka snajperki

Player w Europie gra już czwarty sezon. Przed przyjazdem do Polski występowała w Hiszpanii i Portugalii. W tym ostatnim kraju spisywała się rewelacyjnie, średnio rzucała aż po 40 punktów w meczu! W internecie furorę robi filmik z niesamowitym wyczynem Player, która w ciągu pięciu minut rzucił 22 punkty.

- Grałam w Portugalii przez dwa lata i czułam się tam bardzo komfortowo. Miasto Ponta Delgada, w którym spędziłam poprzedni sezon, było położone na wyspie i cały dzień wypełniała mi koszykówka. Nie było tylu innych możliwości spędzania wolnego czasu, jak choćby we Wrocławiu - opowiada Player.



W polskiej TBLK także jest jedną z największych gwiazd, najlepiej punktującą zawodniczką, jej średnia wynosi prawie 21 punktów na mecz. Niedawno zagrała w Meczu Gwiazd.

- Poziom w Polsce jest wyższy, dlatego trudno mi tutaj zdobywać tyle punktów, ile w Portugalii - analizuje.

Na razie nie snuje planów na przyszłość. Koncentruje się wyłącznie na występach w Ślęzie i rywalizacji w rozpoczynającej się niedługo fazie play-off. Nie ukrywa jednak, że jej marzeniem jest gra w WNBA, kobiecym odpowiedniku NBA.

- Próbowałam się tam dostać, ale niestety bez powodzenia. W Europie gra się od sierpnia do kwietnia, a WNBA rusza w maju. Będę miała więc dwa tygodnie, żeby się zregenerować. Jeżeli dostanę propozycję, to chętnie podejmę wyzwanie - mówi.