Koszykówka. Turów Zgorzelec chce ćwierćfinału Pucharu Europy

Mardy Collins (w środku) obok Damiana Kuliga był czołowym strzelcem Turowa w Pucharze Europy

Mardy Collins (w środku) obok Damiana Kuliga był czołowym strzelcem Turowa w Pucharze Europy (fot. Anna Krasko / Agencja Gazeta)

Jeśli PGE Turów pokona dzisiaj w Zgorzelcu Paris-Levallois różnicą przynajmniej czterech punktów, awansuje do ćwierćfinału Pucharu Europy. Polskim klubom takie osiągnięcia zdarzają się bardzo rzadko
W 2010 roku, w najważniejszej na kontynencie Eurolidze, do najlepszej ósemki awansował Prokom. Na początku XXI wieku w półfinale Pucharu Saporty grał Anwil, obie te drużyny trzykrotnie docierały też do ćwierćfinału Pucharu Koracza. Te ostatnie rozgrywki w 2002 roku połączyły się w jeden cykl zwany obecnie Pucharem Europy - w 2008 roku do ósemki doszedł Turów, ten z trenerem Saso Filipovskim oraz naturalizowanymi później Davidem Loganem i Thomasem Kelatim.

I to wszystkie osiągnięcia polskich drużyn w pucharach w ostatnich kilkunastu latach. Liczba, które biorą w nich udział, maleje. W sezonie 2007/08 w pucharach grało ich pięć, potem - w Eurolidze i Pucharze Europy - maksymalnie po trzy drużyny, ale zwykle tylko dwie. Dlaczego? Bo kluby nie mają pieniędzy - zarobić, na wpływach z transmisji i ewentualnych zwycięstwach, można tylko w Eurolidze, do Pucharu Europy trzeba dołożyć.

Turów, mistrz Polski, w tym sezonie debiutował w Eurolidze - rywalizację w silnej grupie C zakończył na ostatnim miejscu, ale razem z siedmioma najsłabszymi drużynami dołączył do drugiej fazy Pucharu Europy. W grupie z Lietuvos Rytas Wilno, Telenetem Ostenda i Baloncesto Sewilla miał bilans 5-1.

W 1/8 finału zgorzelczanie trafili na Paris-Levallois, szósty obecnie zespół francuskiej Pro A. 3 marca agresywna, dynamiczna drużyna z Paryża ograniczyła Turów w ataku i wygrała u siebie 74:71. Mistrzowie Polski, których siłą jest w tym sezonie zróżnicowana, błyskotliwa ofensywą, tym razem trafili tylko sześć z 31 rzutów za trzy i ledwie 15 z 27 wolnych.

- Nie trafialiśmy rzutów, które zwykle wpadają do kosza. Mieliśmy bardzo dużo otwartych pozycji i nie mogliśmy wykończyć ataku tak, jak robimy to w innych spotkaniach - mówił po meczu Mardy Collins. - Wszyscy zawodnicy przeciwnika są bardzo atletyczni, silni, skaczą do zbiórki agresywnie i nawet gdy reagują na zwody, to są w stanie po powtórnym wyskoku utrudnić rzut - dodał Collins, który w rozgrywkach Pucharu Europy rzuca średnio po 17,3 punktów. Więcej dla Turowa zdobywa znakomity w tym sezonie Damian Kulig (19,7).

Mistrz Polski w tym sezonie gra w kratkę, ale, paradoksalnie, regularną. W 2014 roku, gdy przegrywał mecz za meczem w Eurolidze (1-9), był niepokonany w Polsce (14-0). Gdy w 2015 zaczął wygrywać w Pucharze Europy (5-2), zaczęły się porażki w Tauron Basket Lidze i Pucharze Polski (3-6).

- Wolałbym wygrać w Paryżu, ale patrząc przez pryzmat tego, że rywalizacja to dwumecz, to ten wynik jest dla nas całkiem przyzwoity. Nie miejmy złudzeń, Paris-Levallois to zespół, który pokonał na wyjeździe Besiktas, a tam teren jest gorący, ale my postaramy się wykorzystać przewagę własnej hali - powiedział trener Turowa, Miodrag Rajković.

W razie awansu Turów w ćwierćfinale spotka się ze zwycięzcą dwumeczu tureckiego Banvitu Bandirma i Virtusem Rzym (w pierwszym meczu 71:55). I nie będzie na straconej pozycji.

Turów - Paris-Levallois, środa, godz. 19, hala PGE Arena w Zgorzelcu

Zdjęcie Piłka do koszykówki Spalding NBA highlight Zdjęcie Reebok PRO HERITAGE 1 Obuwie do koszykówki (RE542A090-A11)
Piłka do koszykówki Spaldin... Reebok PRO HERITAGE 1 Obuwi...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info