Sport.pl

Koszykówka. Turów Zgorzelec odpadł z Pucharu Europy

Na 1/8 finału zakończyli zmagania w Pucharze Europy koszykarze Turowa Zgorzelec. Mistrzowie Polski w dwumeczu okazali się słabsi od Paris-Levallois Basket i nie powtórzą sukcesu sprzed siedmiu lat, kiedy dotarli do ćwierćfinału tych rozgrywek.
Turów przegrał przed tygodniem w Paryżu 71:74 i głównym zadaniem przed rewanżem, przed własną publicznością, było zwycięstwo różnicą przynajmniej czterech punktów.

Zgorzelczanie straty z pierwszego meczu odrobili z nawiązką już w pierwszej kwarcie, wygranej 22:18, głównie dzięki bardzo dobrej grze podkoszowych Vlada-Sorina Moldoveanu i Damiana Kuliga, którzy zdobyli w sumie w tej części 17 punktów. To był dobry prognostyk przed resztą spotkania, jednak później zaczęły się schody.

Turów fatalnie rozpoczął drugą kwartę, jego zawodnicy popełniali proste straty. Piłkę tracił Mardy Collins, błąd kroków popełnił Damian Kulig, aż wreszcie Nemanja Jaramaz, będąc sam na sam z koszem, zachował się dość dziwnie, bo zamiast rzucać, zaczął wykonywać piwoty i oddał piłkę na obwód.

Turów przysnął w ataku i przez ponad sześć minut nie potrafił zdobyć choćby punktu. W tym czasie goście z łatwością przedzierali się przez obronę mistrzów Polski, wychodzili na łatwe pozycje i zaliczyli świetną serię 16:0, wychodząc tym samym na prowadzenie 34:22. Strzelecką niemoc Turowa przełamał Tony Taylor, ale i on nie trafił z akcji, a wykorzystał jeden z dwóch rzutów wolnych.

W trzeciej kwarcie po trójkach Michała Chylińskiego i Damiana Kuliga strata gospodarzy stopniała do dwóch "oczek" (44:46), ale goście znów odskoczyli.

W końcówce czwartej kwarty podopieczni Miodraga Rajkovicia znów byli blisko, doszli zespół z Francji na trzy punkty, ale wtedy fatalnie w obronie zachował się Mardy Collins, który sfaulował Blake'a Schilba przy próbie rzutu zza linii 6,75 m i ten zaliczył akcję trzy plus jeden i na niewiele ponad dwie minuty Paris-Levallois prowadziło siedmioma punktami. Zgorzelczanie nie byli już w stanie odwrócić losów dwumeczu.

Katami Turowa okazał się tercet amerykańskich graczy - Blake Schilb, Mike Green i Dionte Christmas. Schilb rzucił 24 punkty i miał pięć asyst, Green uzbierał 21 punktów, siedem zbiórek i sześć asyst, a Christmas dołożył 15 punktów.

W zespole ze Zgorzelca wyróżnili się Vlad-Sorin Moldoveanu (19 punktów, dziesięć zbiórek) i Damian Kulig (16 punktów, dziewięć zbiórek).

PGE Turów Zgorzelec - Paris-Levallois Basket 78:87 (22:18, 12:26, 15:14, 29:29)

PGE Turów: Moldoveanu 19, Kulig 16, Chyliński 11, Taylor 10, Collins 9, Wright 6, Czyż 5, Dylewicz 2, Karolak 0, Jaramaz 0

Paris Levallois: Schilb 24, Green 21, Christmas 15, Labeyrie 8, Ndoye 7, Ford 6, Jean-Baptiste-Adolphe 4, Oniangue 2, Corosine 0, Lang 0, Sane 0

Więcej o: